Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?

Astrologia? - Nie, dziękuję.
(1 wejść) (1) Gość
W dółStrona: 1234567
TEMAT: Astrologia? - Nie, dziękuję.
#15835
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Lisiecka napisała:
Poza tym ja małych aspektów, podobnie jak wielu astrologów, nie biorę pod uwagę, gdyż moim zdaniem zwyczajnie nie działają/ działają słabo (?).

Proszę - nie! Nie branie czegokolwiek w astrologii pod uwagę bo zwyczajnie nie działa, natychmiast przywołuje inne przykłady, które prowadzą ostatecznie do stwierdzenia, że cała astrologia zwyczajnie nie działa. Astrolodzy humanistyczni biorą pod uwagę Urana (który zdecydowanie istnieje), klasyczni nie - tylko wedle osobistego uznania. Jeśli są teorie, to należy się ich trzymać. Grawitacja działa dla wszystkich, choć to "tylko" teoria, i jakoś radzi sobie tak bez obrony, jak czyjejkolwiek wiary bądź uznania. Zwyczajnie - działa.
Woland
Posty: 68
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
Ostatnio zmieniany: 2013/09/05 20:05 Przez Woland.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Cechą czekania jest to, że nie jest nagradzane.
 
#15836
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Nie musisz prosić, naprawdę. Wiesz, nie ma takiego działu nauki, który byłby postrzegany w taki sam pełny i identyczny sposób przez naukowców nim się parających. Akurat podana przez ciebie jako przykład grawitacja jest taką '' podstawą'', której istnienia nikt nie zaprzeczy (tak jak duże aspekty w astrologii), ale już teoria strun, hm? To, że są rozbieżności w postrzeganiu pewnych zagadnień w astrologii nie sprawia, że automatycznie kwalifikuje się ona do zbioru pseudonauk. Zapewne wiesz ile jest hipotez, niedomówień, skrajnych poglądów na pewne zjawiska w medycynie, naukach przyrodniczych, ścisłych. Idąc twoim tokiem rozumowania to powinny być pseudonauki, a jednak nie są tak postrzegane.
Jeszcze wiele czasu potrzeba na to, abyśmy mogli dojść w szeroko rozumianej nauce,w tym w astrologii, do pełnej zgodności, unifikacji. Jak na razie za wysokie progi na nasze ograniczone umysły. :)
Lisiecka
Posty: 181
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2013/09/04 23:23 Przez Lisiecka.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#15837
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Fakt, ale zważ na ten zabójczy dobór słownictwa: "nie biorę pod uwagę", "moim zdaniem", "zwyczajnie", "nie działa". To samo można powiedzieć o czymkolwiek - władztwie merkurego w pannie, dla przykładu. Bynajmniej nie jest to odpowiednik teorii strun, ale właśnie grawitacji lub termodynamiki! Wyobrażasz sobie astrologię horarną i klasyczną bez tego założenia? A "pełna unifikacja" - cóż, nauka to nie dyktatura, można mieć swoje zdanie, ale paradygmat jest jeden, odpowiedni dla czasów i odkryć.

PS: jeśli astrologię bronić, to wybieram inną drogę:

1. astrologia jest bliższa systemom filozoficznym niż naukowym, i dlatego sceptyczne, ścisłe prawa naukowe zwyczajnie nie pozwalają na stosowanie astrologii.

2. z nauką (głównie astronomią i matematyką jak już było wspomniane) ma ona mniej więcej tyle wspólnego, co homo sapiens z pan troglodytes: miały kiedyś i gdzieś (kilka tysięcy lat p. n. e. w Mezopotamii) ostatniego stosowanego wspólnego "przodka", z czym wiążą się ich podobieństwa, ale od tego czasu ewoluują osobnymi ścieżkami.

3. w astrologię nie wierzę, lecz bardziej ją poznaję i sprawdzam. astrologiczne proroctwa nie ślepo determinują, ale raczej właśnie owocnie inspirują moje decyzje i wybory, rozwijają zdolność analizy.
Woland
Posty: 68
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
Ostatnio zmieniany: 2013/09/05 19:31 Przez Woland.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Cechą czekania jest to, że nie jest nagradzane.
 
#15838
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
To prosty mechanizm, nie ma się co rozwodzić nad kolejnymi elementami horoskopowymi. Mając horoskop urodzeniowy nieznanej osoby, lub tranzyt, wszystko możemy z tego wyczytać. Możemy z tej osoby zrobić bandytę, lub świętego, prognozować sromotną porażkę, lub największy życiowy sukces, bo mamy do dyspozycji całą gamę symboli i wieloznacznych wskazówek. Gdy po fakcie interpretacja okazuje się "nieprecyzyjna" (a przecież oparta na precyzyjnych wyliczeniach!) bez problemu możemy ją uprawdopodobnić i autoryzować, bo materia horoskopu jest niezwykle plastyczna. Wstawię horoskop bandyty, nikt nie pozna, że to bandyta, gdy napiszę, że to jednak bandyta, wszyscy się zgodzą, że to horoskop bandyty. To jest dla mnie niezwykłe, jak ludzki umysł potrafi być zmanipulowany przez wieloznaczną "informację", jak człowiek sam potrafi się wpędzić w błędne koło.
Byłaby to tylko głupia zabawa, gdyby nie fakt, że astrologia odbiera wolność umysłu, cały czas mamy zadrukowaną podświadomość magiczną mocą planet, które niby to sprawują nad nami nadzór. Lisiecka, dopóki sama się tym bawisz, krzywdzisz tylko siebie, ale zapewne wśród swoich znajomych znana jesteś, jako ta, która potrafi czytać z gwiazd :) Sprzedając astrologiczne fantazmaty innym, pozbawiasz ich czegoś bardzo ważnego - wiary we własne siły, wiary w to, że wszystko zależy od nas. Niby głupia zabawka, a skutki fatalne.
Lisiecka napisała:

Jeszcze wiele czasu potrzeba na to, abyśmy mogli dojść w szeroko rozumianej nauce,w tym w astrologii, do pełnej zgodności, unifikacji. Jak na razie za wysokie progi na nasze ograniczone umysły. :)

Ta "nauka" ma już 2500 lat :) Miała dosyć czasu, żeby się usystematyzować i zunifikować. "Za wysokie progi, na nasze umysły" - przykład odczuwania mocy nieba, od której w całości zależymy, której nie rozumiemy, ale ona jest, siedzi nam na karku i nie daje żyć tak, jakbyśmy chcieli. To nie moc gwiazd, tylko słabość człowieka :)
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2013/09/05 12:07 Przez Michor.Powód: Lucyny chyba nie będzie...
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#15839
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Był kiedyś na pewnym portalu astrologicznym użytkownik Walter, może go ktoś pamięta? Bardzo uczynny i aktywny, wszystko potrafił astrologicznie uzasadnić. W pewnym momencie po prostu odjechał, zaczął zawodzić, pisać niezrozumiałe rzeczy, wszystkich tam przeraził. Teraz historia się chyba powtarza z adminem na innym portalu, trochę to przerażające. Zaczyna się od wciągającej zabawy, a kończy czasami manią prześladowczą.
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#15840
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Michor napisał:
Co skłania ludzi do astrologii? Po pierwsze potrzeba potwierdzenia swojej wartości. [..] Jestem kimś ważnym, mam osobisty przekaz z kosmosu! [..] To nie moc gwiazd, tylko słabość człowieka [..] Sprzedając astrologiczne fantazmaty innym, pozbawiasz ich czegoś bardzo ważnego - wiary we własne siły, wiary w to, że wszystko zależy od nas. [..] Może Tobie w czymś pomogła?

astrologiasekta/kościół/modlitwa
Urojenia i psychozy - dorosły człowiek się ich strzeże i pilnuje, choremu należy się tylko terapia. Dlatego rozsądek przede wszystkim i primum non nocere. Uważasz, że można być ważnym, wartościowym a jednocześnie słabym i bezsilnym?
Woland
Posty: 68
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna
Ostatnio zmieniany: 2013/09/05 20:55 Przez Woland.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Cechą czekania jest to, że nie jest nagradzane.
 
#15842
Re: Astrologia? - Nie, dziękuję. 8 lat(a), 11 mies. temu  
Uważam, że bawienie się astrologią to dowód życiowej słabości, tak samo jak udział w sekcie, czy regularne chodzenie do kościoła. Astrologia do niczego nie jest nam potrzebna. Mamy swój rozum i doświadczenie by poznawać innych ludzi, mamy siłę, odwagę i wolność by pokonywać życiowe przeszkody, żadna astrologiczna asekuracja nie jest nam potrzebna. Analiza rzeczywistości prowadzi do pożądanych skutków, przebywanie w nadrzeczywistości prowadzi do takich sytuacji, jak ze wspomnianym adminem - nie potrafił odeprzeć moich argumentów, to zablokował moje IP i całkowity dostęp do portalu, ale podobno dalej pisze posty skierowane do mnie, mimo, że nie mogę ich przeczytać :D Astrologia bardzo szkodzi logicznej ocenie tego co się wokół nas dzieje, no nie można chodzić po ulicy z wzrokiem ciągle wpatrzonym w niebo :)
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 1234567