Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
W dółStrona: 123456789
TEMAT: Błędy astrologów
#14716
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Michor napisał:
[...]astrologia jest szkodliwa [...]
Zastosowanie astrologii może być szkodliwe. Sama astrologia? Jak równanie x=y może być szkodliwe?

Po pierwsze ludzi z problemami emocjonalnymi utwierdza w tych problemach, bo skoro "widać" te problemy w horoskopie, to przecież zawsze tam będą
błędne założenie :)
Statyczna w horoskopie jest przeszłość. Była i się nie zmieni. A przyszłość jest mniej lub bardziej prawdopodobna. Ludzie z problemami doputy będą mieli te problemy w przyszłości, dopuki nie nauczyczą się ich rozwiązywania. Ci, którzy ich nie mają albo już się nauczyli albo ktoś im pomaga, kto umie.

Jeśli do uprawiania astrologii trzeba mieć szeroką wiedzę i nieprzeciętny intelekt, to w takim razie każdy astrolog powinien zrozumieć to, że wieloznaczność i bogactwo symboliki astrologicznej wykluczają przydatność astrologii do czegokolwiek.
Jeśli byłoby to prawdą to elektrony też się do niczego nie przydają, bo nie można ze stuprocentową pewnością stwierdzić, gdzie one się podziewają w danym momencie?
Są i basta :)
Każdy robi z nimi co chce. Jedni na korzyść innych a inni na niekorzyść.
Bona
Posty: 364
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta
Ostatnio zmieniany: 2012/02/10 23:46 Przez Bona.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14717
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Michor napisał:
Podsumowując: niestety, astrologia jest szkodliwa, przynajmniej z dwóch względów. Po pierwsze ludzi z problemami emocjonalnymi utwierdza w tych problemach, bo skoro "widać" te problemy w horoskopie, to przecież zawsze tam będą. Próby rozwiązywania tych problemów niczego nie zmienią, bo "zły" horoskop już dobrze ulokował się w podświadomości. Malefików jest pod dostatkiem, ale nawet jeden by wystarczył, żeby obarczyć go całym "złem" własnej osobowości. Po drugie, może skłaniać do nieodpowiedzialnych, czy drastycznych zachowań, bo jeśli w horoskopie mam "odjazd", to świadomie i podświadomie mogę sobie na wiele pozwolić. Taki mam horoskop, więc taki jestem. Znajoma z dzisiejszego spotkania napisała jeszcze u mnie: "Odrzuć astrologię, a zaczniesz panować nad swoim życiem". Brzmi jak cytat z kazania, ale to sama prawda. Może nie tak od razu w 100% to zapanowanie nad sobą, ale na pewno bardziej niż z garbem swojego horoskopu.

Przy takim podejściu do astrologii Twoja decyzja o rozstaniu się z astrologią jest jak najbardziej słuszna. Z takim podejściem to sobie i innym możesz szkodę zrobić dalej parając się astrologią. Zgadzam się z dobrą radą Twojej znajomej "odrzuć astrologię".

A tak ogólnie, to nożem też można zabić ale i chleb ukroić. Wiele zależy od okoliczności oraz intencji i umiejętności człowieka.
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2012/02/11 10:47 Przez lucy.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14719
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Z mojej strony to tylko zaproszenie do obiektywnego spojrzenia na siebie osób, które wpadły w pułapkę astrologii. Ponad 20 lat, mniej, lub więcej się tym zajmowałem i nie pojmuję dlaczego tak długo to trwało. Wstyd mi, że dałem się tak omotać astrologii, ale trudno, tak jak napisałem, astrologia zaraża specyficzny typ ludzi, a ja zdecydowanie byłem w grupie podwyższonego ryzyka. Zmieniłem się w ostatnich latach, więc choroba astrologiczna w końcu się wyniosła. Życzę Wam tego samego.
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14721
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Michor napisał:
Podsumowując: niestety, astrologia jest szkodliwa, przynajmniej z dwóch względów. Po pierwsze ludzi z problemami emocjonalnymi utwierdza w tych problemach, bo skoro "widać" te problemy w horoskopie, to przecież zawsze tam będą. Próby rozwiązywania tych problemów niczego nie zmienią, bo "zły" horoskop już dobrze ulokował się w podświadomości. Malefików jest pod dostatkiem, ale nawet jeden by wystarczył, żeby obarczyć go całym "złem" własnej osobowości. Po drugie, może skłaniać do nieodpowiedzialnych, czy drastycznych zachowań, bo jeśli w horoskopie mam "odjazd", to świadomie i podświadomie mogę sobie na wiele pozwolić. Taki mam horoskop, więc taki jestem. Znajoma z dzisiejszego spotkania napisała jeszcze u mnie: "Odrzuć astrologię, a zaczniesz panować nad swoim życiem". Brzmi jak cytat z kazania, ale to sama prawda. Może nie tak od razu w 100% to zapanowanie nad sobą, ale na pewno bardziej niż z garbem swojego horoskopu.

Michor to , o czym napisałeś dotyczy osób zaburzonych. Tacy zawsze znajdą wymówkę dla nieumiejętności panowania nad swoim życiem, dla swoich odchyleń, słabości, niedostosowania, nienormalności... Nawet jeżeli odrzucą astrologię, to zaraz znajdą jakiś dla niej zamiennik. :)
Dlatego osoby z mocno ''kopniętą'' osobowością jak ja to slangowo i nieprofesjonalnie nazywam, nie powinny, do czasu jako takiego ustabilizowania wewnętrznego i zewnętrznego, parać się astrologią i ezoteryką w ogóle, jak i nie powinny robić wielu innych rzeczy jak chociażby wykonywanie niektórych zawodów czy też płodzenie dzieci. A jednak to robią. :)
Ja swój natalny traktuję jako drogowskaz - wiem jakie wady i skłonności posiadam i staram się je przepracować, modyfikować - niekoniecznie na własną rękę i chałupniczo.
Wyrzucenie z pamięci - o ile to możliwe - mojego czartu nie sprawi, że problemy znikną a te potencjalne przewidziane przez tranzyty się nie pojawią. Astrologia to swoisty ster, który powinien nam pomóc obrać właściwy kierunek w naszym życiu, kierunek prowadzący mniej lub bardziej skutecznie do stania się lepszym w tylu dziedzinach życia, w ilu jest to możliwe.
Lisiecka
Posty: 181
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2012/02/11 20:39 Przez Lisiecka.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14723
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Lisiecka napisała:

Ja swój natalny traktuję jako drogowskaz - wiem jakie wady i skłonności posiadam i staram się je przepracować, modyfikować - niekoniecznie na własną rękę i chałupniczo.

Wrzuć swój natalny to udowodnię Ci astrologicznie, że nie masz żadnych wad. Potem podaj z sufitu jakąkolwiek wadę charakteru, to Ci ją znajdę w Twoim horoskopie. Potem podaj z sufitu jakakolwiek zaletę, to również Ci ją znajdę. Na koniec udowodnię Ci astrologicznie, że masz same wady.
Znasz swoje wady nie z horoskopu, tylko z własnego doświadczenia, a w horoskopie je sobie tylko kompilujesz z bogatego zestawu symboli i jesteś happy, że taki bystry z Ciebie astrolog. Nie odnajdujesz wad czy zalet, tylko sama je tworzysz, obrazujesz za pomocą horoskopu, to co wiesz o sobie, lub co podejrzewasz u siebie. Interpretacja własnego horoskopu jest dobrym autotestem psychologicznym, obrazuje aktualny stan Twojego umysłu, samopoczucia. Zwykle będziesz widziała negatywy, bo będąc w pozytywnym nastroju, nie poczujesz potrzeby zaglądania do horoskopu. To są banalne mechanizmy psychologiczne. Gdy dodasz do tego abstrakcję podstaw astrologii, to może zrozumiesz groteskę królewskiej wiedzy i ślepotę jej adeptów.
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14724
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Michor napisał:

Wrzuć swój natalny to udowodnię Ci astrologicznie, że nie masz żadnych wad. Potem podaj z sufitu jakąkolwiek wadę charakteru, to Ci ją znajdę w Twoim horoskopie. Potem podaj z sufitu jakakolwiek zaletę, to również Ci ją znajdę. Na koniec udowodnię Ci astrologicznie, że masz same wady.


Ale o czym to świadczy? Tylko o tym że w astrologii uprawiasz "wolnoamerykankę", na co notabene wcześniej wiele osób zwracało Ci uwagę. Myślę, że nie tędy droga ...
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#14725
Re: Błędy astrologów 8 lat(a), 5 mies. temu  
Whitney Houston nie żyje. Wpadnij Lucy wieczorem na forum Anahelli i poczytaj z jakim przekonaniem wszyscy będą astrologicznie dowodzić jej przedwczesnego odejścia. Żałosne, tak jest za każdym razem.
Jeśli analizujecie własne horoskopy urodzeniowe, są dla Was drogowskazami, pomagają pracować nad sobą, to przypnijcie sobie do monitora komputerowego kartkę: "Projektuję własne problemy na swój horoskop". Niech powisi sobie przynajmniej miesiąc - powinno zadziałać. Niczym nie ryzykujecie, a możecie wygrać wolność od niezdrowej obsesji.
Michor
Posty: 360
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 123456789