|
Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Witam wszystkich Astrolabian :laugh:
Mam pytanie lub problem który nurtuje wiele osób które na tej stronie podają swoje interpretacje min. tranzytów.
Piszę to bo jestem pod wrażeniem książek Trace Marks i Arroya jak transformować przyszłe tranzyty tak aby z cytryny zrobić lemoniadę.
Może posłuże się przykładem lub pomysłem który mi podała Astrolabianka, która pozdrawiam. ;) np. przy tranzycie kwadratury Plutona do Księżyca, można wykonać remont łazienki, gdzie wg Arroya Pluton odpowiada za odpływy.
Dowiedziałem się że przy tranzycie Plutona warto odwiedzić cementarz.
Nie koniecznie przy stracie bliskiej osoby. :(
Jestem ciekaw innych przykładów przetworzenia przyszłych tranzytów.
Pozdrawiam
Taurus :)
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Witaj Taurusie :)
Mnie też szalenie interesuje "jakość czasu" - a dokładniej - w jakim czasie dokonywać konkretne czyności, by osiągnąć maksymalne efekty.
Trochę obok, ale na tema wciąż?
Nauczyciel astrologii zwócił uwagę swym uczniom (czyli mnie też), by szcególną uwagę poświęcili na to, by właściwie wykorzystywać energię swojego Słońca - czyli żyć w zgodzie z celem należnym naszemu radixowemu Słoneczku - jeśli uda nam się to zrealizować, to nie tylko lepiej się poczujemy psychicznie i fizycznie, ale również ew. "wywrotowe" tranzyty nie będą klęską.
Coś w tym jest. :blink:
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Taurus napisał(a):
Może posłuże się przykładem lub pomysłem który mi podała Astrolabianka, która pozdrawiam. ;) np. przy tranzycie kwadratury Plutona do Księżyca, można wykonać remont łazienki, gdzie wg Arroya Pluton odpowiada za odpływy.
Jestem ciekaw innych przykładów przetworzenia przyszłych tranzytów.
Witaj
Widzisz, temat troszkę zachacza o kwestie światopoglądowe, które dotyczą tzw. możliwośi przepracowywania aspektów, czy trudnych układów w horoskopie. Jak zwykle szkół jest conajmniej dwie: jedna z nich twierdzi, że można i należy to robić, a druga, że jest to raczej niemożliwe. Oczywiście chodzi tutaj o ten determinizm, który ciągle w zajmowaniu się astrologią gdzieś się nam pojawia.
Gdy przeczytałem Twój post, a konkretnie opisywany przez Ciebie aspekt tranzytującego Plutona przez Księżyc, to od razu przypomniała mi się pewna kobieta, nad której horoskopem jakiś czas temu siedziałem. Gdy tranzytujący Pluton utworzył koniunkcję do jej urodzeniowego Księżyca pojawiła się pierwsza miesiączka. Gdy potem utworzył do tego Księżyca kwadraturę owa pani weszła w okres klimakterium.
Patrząc na tranzyty z tej perspektywy trudno jest mówić o możliwości przepracowania ich wpływu. Zresztą przy tranzytach Plutona często mamy do czynienia ze śmiercią, która w ich czasie gdzieś koło nas się pojawia. I jak tu przepracować tranzyt Plutona, gdy podczas jego działania umiera nam któreś z rodziców, albo obumiera nam płód nienarodzonego dziecka?
Widzisz, myślę, że jest jednak pewna możliwość zamienienia "cytryny na lemoniadę". Wg. mnie wygląda to w następujący sposób:
Mamy cztery elementy, które są w następującej kolejności od góry:
chmura
deszcz z tej chmury
człowiek
latający dywan, na którym siedzi człowiek
To jest sytuacja wyjściowa. Deszcz pada, a człowiek, skoro jest pod chmurą, moknie. I teraz 'klucz', teraz rozwiązanie, teraz skrócony schemat wychodzenia z cierpienia i tzw. przepracowywania tranzytów.
Otóż owo przepracowywanie nigdy nie doprowadzi do sytuacji, w której jeden z tych elementów zniknie. Ale jest inny sposób. Chodzi o to, żeby człowiek na tym latającym dywanie wzniósł się ponad chmurę. Elementy będą dalej cztery, a deszcz dalej będzie padał, ale skoro człowiek wzniesie się ponad chmurę, to nie bedzie już moknął.
Rozwiązanie podsunął mi mój szwagier - fajny chłopak, który jest mechanikiem samochodowym, a jego Księżyc błogosławiony jest przez gwiazdę Fomalhaut, dzięki której ma zapewne tak głębokie wglądy.
I jeszcze jedna rzecz jest w tym wszystkim ważna. Chodzi o świadomość. Ale jak być ciągle i nieustająco świadomym przez trzy lata (właśnie mniej więcej tyle trwa tranzyt Plutona). Ale o tym może już następnym razem.
Pozdrawiam
Pantomas
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Panety Uran , Neptun , Pluton są planetami pokoleniwymi. Czy mozna je transformować ? W Adriadnie L. Zawadzki twierdzi że tak ! Pantomas nazwie to czarami. L.Zawadzki i W Jóżwiak szamanizmem. Ja się z nimi zgadzam.
Czy bez tego (szamanizm-magia) można tranzyty przepracować? :P Dla mnie nie :P . Dobrze to opisał LZ :mad: Czy jeżeli powie się opiłką żelaza by niezmieniały swego położenia bo za chwile przyjdzie Pan (Palneta- Władca-Archanioł ) Magnes to posuchają dobrej rady? Przy wiekości Planet i naszego Układu Panetarnego nawet gór nie porównywał bym z opiłkami a co dopiero z człowiekiem- Marnośc nad marnościami. Ten post mój nazwał bym Determinizm + Humanizm który ciągle się kołacze miedzy magiją - A. Cromłela,l. Zawadzkiego , S.Aroja i wielu innych tu do wymienienia. Co wybrać sam nie wiem. Raz wybieram rozwiązanie pierwsze raz drugie :x Smutne to acz prawdziwe.
Pozdrawiam potrek.
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
A może właśnie kluczem jest - jak Pantomas pisał - świadomość? można tupać nogą: nie chcę, nie będę, nie zrobię! Zapiec się w swoim proteście i przez to zamknąć na doświadczenia, a można też spolegliwe powiedzieć: ok, zrobię, jak chcesz, a przy okazji to. co zauważę, to, czego się nauczę będzie moje i nieomieszkam tego wykorzystać na swoją korzyść, jeśli tylko przyjdzie właściwa chwila...
Bo wszystko, co nas spotyka doświadczeniem w efekcie zostaje. I nie w uporze nasza siła spoczywa - zresztą, od czasu Marka Aureliusza nikt bardziej celnie tego nie okreslił:
"Boże, spraw, abym zmieniał to, co zmienić mogę, bym nauczył się akceptować to, czego zmienić nie mogę i bym umiał odróżniać jedno od drugiego”.
C.N.D.
:)
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 2 mies. temu
|
|
|
Na początek dziękuje za opinie na w/w temat. :laugh:
Wiem że świadomość o której napisał Pantomas musi coś się mnie nauczyć, zmienić, narodzić się od nowa abym był przygotowany na następne
wyzwanie lub kolejny etap zycia.
Jeśli chodzi o mnie to właśnie dochodzi do kwadratury miedzy Plutonem a Księżycem. A w natalnym mam opozycje I i VII domu. Myśle że jestem świadom co mam do przerobienia ale myślę czy dzieki wiedzy min. astrologi nie przez przypadek Uran przechodzi przez mój ascedent tez w koniunkcji z przez gwiazdę Fomalhaut aby móc to wykorzystać.
W większości tekstów na tej stronie pomijamy albo nie widzimy tej matafizycnej płaszczyzny doznać nie wyczuwalnych albo nie zauważalnych. To wszystko myśle prowadzi do jednego abyśmy byli lepsi dla siebie i innych. Powiem jedno wszyscy to na pewno znają że tym jest poprostu M jak miłość :) . I tego sobie i wszystkim życze.
Pozdrawiam
Taurus
|
|
|
|
|
|
|
Re: Astrologia-transformacja 7 lat(a), 1 Miesiąc temu
|
|
|
Zgadzam się co do tego że tranzytom PLUTONA towarzyszy gdzieś pojawiająca się śmierć.
W tamtym roku zmarła siostra od mojej babci oraz babcia od mojej koleżanki.
Wczoraj też dowiedziałam się o śmierci osoby na osiedlu moich teściów: młody chłopak 22 lata się powiesił.
I jeszcze parę śmierci przetoczyło się o których się dowiedziałam choć często tak bezpośrednio mnie one nie dotyczyły,
( a jeszcze wtedy tak bardzo w astrologii nie siedziałam) to mimo tego troszkę mnie to zastanowiło że za dużo tych śmierci i nawet się troszkę wystraszyłam czy:
jesli siostra babci umarła to czy babcia zaraz nie umrze..
I takie mysli chodziły mi po głowie że: trzeba na moment się zatrzymać nad tym światem.
A co do przerobienia tranzytów PLUTONA to zastanwiam się jak przerobić obecne kwadratury zerowe tej planety względem natalnego:
MERKUREGO i SATURNA...
W sumie nie wiem czy da się je tak przerobić do końca.
Coś mi się zdaje że Pluton w tranzycie względem merkurego może dotyczyć zburzenia stopni komunikacji międzyludzkiej i sposobu myślenia wtych kategoriach życia które tego wymagają.
A PLUTON w tranzycie względem SATURNA ..
burzenie skostniałych poglądów, poderzliwość w stosunku do innych.
Duże ograniczenia-jak dla mnie.
Chyba tak do końca jescze nie wiem jak go zinterpretowac.
|
|
|
|
|
|
|