Pytania algorytmiczne

Nadświetlenie

Algorytm do wyliczenia efemeryd przedstawiających położenia planet z dokładnością do 1 minuty kątowej na trzysta lat wstecz i w przód od danego momentu zajmuje około 3-4 stron A4. Gdyby w kodzie nie stosować wcięć ułatwiających jego czytanie, to mógłby się zmieścić na 2 stronach A4.


Algorytmy

I nie wiem, w którą stronę zachwyt skierować. Czy ludzki umysł wychwalać, że jest w stanie algorytmem opisać Układ Słoneczny i jego skomplikowaną siatkę zależności? A może Bogu dziękować, że dał człowiekowi umysł i pomieścił tylu aniołów na łepku od szpilki? Cóż kryje się za harmonijnym pięknem praw Keplera – Bóg, czy ludzki umysł? Czy czułe punkty mego horoskopu są niczym elementy orbity – czy pozwalają przewidywać to, co za kilkadziesiąt lat się ze mną stanie? Skoro istnieje Czarny Księżyc będący pustą ogniskową elipsy Księżyca, to dlaczego nie spotkałem się dotąd z Czarnym Słońcem, Czarnym Marsem, czy Licho – te, które mojego dziadka kiedyś przez pola kilka dni gnało, aż wreszcie na kamieniu przydrożnym pozwoliło mu usiąść – wie? Zabawa słowami. Zero-jedynkami.

Czy PiS u władzy, niepewność kredytów w obcej walucie, dziwna sytuacja na rynku mieszkaniowym, lustracja w polskim kościele, nadchodzące wybory w Rosji są związane z aktualną opozycją Neptuna do Saturna? Czy Kraft przewidział zamach na Hitlera w listopadzie 1939 roku na podstawie tranzytującego Saturna przez Descendent? Ilu ludzi wie, że Wojtyła, któremu Malachiasz nadał przydomek De Labore Solis (W trudzie Słońca), urodził się w dzień zaćmienia Słońca, a umarł na sześć dni przed zaćmieniem Słońca? Dlaczego w horoskopie Skłodkowskiej-Curie nie widać wyraźnie momentu śmierci męża, choć Saturn znajdował się wtedy niemalże w tym samym stopniu co 30 lat wcześniej, gdy umarła jej matka?

Ponoć jedyną niezmienną rzeczą na tym świecie są pytania – odpowiedzi na nie nieustająco się zmieniają. To łechce, gdy się tworzy coś niezmiennego… Ponoć jeszcze bardziej łechce, gdy się tworzy coś, co wzrasta. Z rastafariańskim pozdrowieniem – Na rasta!

Panto z Astrolabium