Do Kemota: o kobietach...

FolioartNo, dobra Stary, teraz na spokojnie. Otóż musimy tam pokonać Lwa Nemejskiego. Gdyby on tam pożerał jakieś dziewice, to nasza pierwsza praca heraklejska była by zupełnie prosta: musielibyśmy uratować dolinę dziewic. Ale tu chodzi o coś innego, myślę, że najzwyczajniej w świecie chodzi o matkę tego lwa, która – jak pisałeś – w połowie jest piękną kobietą, a w połowie cętkowanym wężem. [Panto]


Kemot:

FolioartMatką Lwa Nemejskiego była Echidne, która w połowie była piękną kobietą, w połowie cętkowanym wężem. Mieszkała w głębokiej jaskini, gdzie jadała surowe mięso ludzkie, a mężowi swemu Tyfonowi urodziła czeredę straszliwych potworów, w tym Ortosa, dwugłowego psa, który zgwałcił własną matkę i spłodził z nią właśnie Lwa Nemejskiego. 
 
O Lwie Nemejskim Graves pisze tyle, że pustoszył okolicę Nemei, mówi o zabitych przez niego pasterzach, a więc nie chodzi tutaj o zabijanie kobiet. 
 
Na uwagę zasługuje natomiast motyw odgryzionego palca. Grecy utrzymują, że Heraklesowi odgryzł go Lew Nemejski, podczas, gdy heros wykonywał mu śmiertelne duszenie. Jednak Robert Graves podaje wersję, według której Herakles sam odgryzł sobie palec pragnąc przebłagać rozgniewaną Herę. Hera bowiem rzuciła obłęd na Heraklesa za to, że znęcał się nad ciałami pokonanych wrogów. Herakles przez to stracił zmysły i zabił swe dzieci i żonę Megarę. Przelew krwi ludzkiej wymagał, zgodnie ze zwyczajami greckimi, oczyszczenia, a krew matki, czy żony pociągała za sobą tak potężną klątwę, że zwyczajne oczyszczenie w takim przypadku nie wystarczało. Najbardziej krańcowym sposobem oczyszczenia, poza samobójstwem, było odgryzienie sobie palca.


No dobra Stary, teraz na spokojnie. Otóż musimy tam pokonać Lwa Nemejskiego. Gdyby on tam pożerał jakieś dziewice, to nasza pierwsza praca heraklejska była by zupełnie prosta: musielibyśmy uratować dolinę dziewic. Ale tu chodzi o coś innego, myślę, że najzwyczajniej w świecie chodzi o matkę tego lwa, która – jak pisałeś – w połowie jest piękną kobietą, a w połowie cętkowanym wężem.

Gdy o tym myślę, to od razu przychodzi mi na myśl żona króla izraelskiego Achaba, która w pismach znana jest jako Jezabel. Otóż Achab był tak OCZAROWANY jej wyglądem, że zmienił religię i odszedł od Jah. Pomyśl sobie jakie to musiało być zamieszanie. Pomyśl, że jesteś sobie takim królem Achabem, który włada całym państwem Izrael, a tu nagle poznajesz jakąś spoko niunię, która zawraca Ci w głowie. Co się dalej dzieje? A no to, że podejmujesz decyzję skali państwowej i zmieniasz ogólnie obowiązującą religię. Nieźle, nie?

Co się stało dalej? A no stało się tyle, że Jah się zdenerwował i zaczął mówić ustami proroków, wśród których znalazł się Eliasz. Jezabel nie za bardzo się to spodobało i kazała wygnać wszystkich proroków z kraju. Eliasz zawędrował na górę, gdzie w zdobyciu pożywienia pomagał mu kruk. Zobacz to: http://www.cerkiew.pl/swieci.php?id=227

Znam piękną kobietę, która jest modelką. Jest młoda i bardzo śliczna. Na jej ciemną ostrokątną karnację (ascendent w Baranie), zwraca uwagę wielu mężczyzn. Znam ją kilka lat i mogę obserwować jak w jej wykonaniu działa koniunkcja Marsa z Saturnem w VII domu. To jest takie bajecznie proste. Ktoś działa na nią marsowo, czyli dąży do spotkania, a ona wtedy ucieka. Ktoś działa saturnowo, czyli nie dąży do spotkania, a ona wtedy zaczyna działać. Ślicznie to w jej przypadku widać, tylko że w ostatecznym rozrachunku jest na tym świecie zupełnie sama (Księżyc w Wodniku w XII domu). Owszem, kręci się wokół niej dużo facetów, ale wszystkie jej relacje z nimi są bardzo płytkie.

Gdy ją tak obserwuję, to momentami wydaje mi się, że to jest tzw. 'zła kobieta', o której wdzięki rozbijają się stada mężczyzn, których ciągle do niej ciągnie i ciągnie. Z drugiej strony znam jej relację z matką i doskonale rozumiem, dlaczego zachowuje się intymnych związkach tak, a nie inaczej. Więc jaka ona w końcu jest? Jaka jest jej natura?

Kiedyś spytałem prostytutki, czy są na tym świecie ludzie z natury źli. Powiedziała mi, że są, a ja nie miałem innego wyjścia, jak tylko obalić moją filozoficzną koncepcję, że wszyscy ludzie są na tej ziemi z natury dobrzy. Więc jak to k**** jest? Ludzie są z natury dobrzy, czy źli. Przecież Jah, gdy to wszystko stwarzał, to dobrze wiedział i mówił, że to jest dobre. Skro tak, to wszyscy ludzie z natury są dobrzy. Ale jak wszyscy z natury są dobrzy, skoro pewnie ktoś ją do polski musiał przywieść i potraktować jak żywy towar? Czy wiesz, ze w europie kwitnie handel kobietami?

No dobrze, ale teraz tak lekko wrócę do głównego wątku: więc z czym mamy walczyć, czemu stawić czoło? Może kluczem do tego wszystkiego jest matka tego lwa? Może chodzi o zło, które często piękne ma oblicze. Jednym z ulubionych cytatów Jechowych jest: strzeżcie się albowiem Szatan przyjmuje postać Anioła Światłości. To jest chyba w liście do Koryntian, ale teraz nie pamiętam.

A z palcem? Stary, może tu chodzi o kapłańskie powołanie? Wiem, że to brzmi dziwnie, ale wstrzymaj się na chwilę i popatrz. Gdyby ten lew odgryzł mu palec serdeczny, na który wkłada się obrączki, to co to by mogło znaczyć? Czyż nie wydaje Ci się drogi Przyjacielu, że to może być oznaką wejścia w stan celibatu? Często, gdy myślę o celibacie, przychodzi mi do głowy postać św. Augustyna, który panienek wiele bzykał, a potem opamiętał się i został biskupem. Jego postać jest mi o tyle bliska, że on również zajmował się astrologią. Z jego zapisków, które znajdziesz w Wyznaniach, możesz dowiedzieć się, że nawet potrafił własnoręcznie wyrysować horoskop. Kim on był, jak był młody, no pomyśl? Wiem, że dużo podróżował, zwiedził liczne kraje, no i zapoznawał różne kobiety. Potem coś się stało, co – niestety nie wiem, i nawrócił się.

Pamiętam, jak kiedyś podczas odbywania stażu psychoterapeutycznego, byłem na terapii grupowej, gdzie każdy miał o sobie coś opowiedzieć. Prowadząca spytała mnie o kobiety, a ja jej na to, że właściwie to obecnie dużo rozmyślam o małym procencie zachodnioeuropejskich mężczyzn, którzy dobrowolnie rezygnują z wchodzeniem w związki partnerskie. Tak sobie myślę teraz o Twoim i moim horoskopie. Skoro astrologia działa, a my mamy takie, a nie inne horoskopy, to przecież dobrze wiemy, jak to się dla nas kończy. Skoro lansujemy się na astrologów, to dlaczego nie mielibyśmy wiedzy, która jest zawarta w astrologii, wprowadzać w nasze życie?

No dobra. Poleciałem lekko. Mimo wszystko przemyśl to i daj mi jakiś 'znak-sygnał'…

Niech Los Ci sprzyja
Panto

Warszawa, 01.09.2005, 00:36