Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?

Coś w rodzaju manifestu...
(1 wejść) (1) Gość
Forum dla astrologów i zaawansowanych, którzy chcą dzielić się swoimi spostrzeżeniami związanymi z astrologią. Forum zawiera kilka kategorii: astrologia wydarzeniowa, prognostyczna, wedyjska, czy studium horoskopów.
W dółStrona: 1
TEMAT: Coś w rodzaju manifestu...
#7748
Coś w rodzaju manifestu... 12 lat(a), 2 mies. temu  
Dalsza dyskusja na temat systemu, która rozpoczęła się w tym wątku: www.astrolabium.pl/forum/17-studium-horo...=7&start=14#7728

Neptis napisała:
Patrząc na współczesny system domów i umiejscowienie w nich planet, jestem w stanie, przynajmniej częściowo, dopasować znaczenie planet do systemu pełnych domów.
Zostawmy te dywagacje, bo w ten sposób nigdzie nie dojdziemy. Osie horoskopu działają, doświadczyłem tego. Jeżeli chcesz się o tym przekonać, to sprawdź, jak działają tranzyty Saturna przez osie w horoskopie Hitlera (www.astrolabium.pl/astrologia/prognostyczna/234-cykle-saturna). Jeżeli będziesz miała do tego jakieś pytania, to załóż nowy wątek, albo odszukaj horoskop Hitlera, który kiedyś był omawiany tu na forum i tam pytaj. W wolnej chwili możesz przebadać, jak działał Saturn na osie w horoskopie Ojca Pio. Nie badałem tego, ale doświadczmy tych osi wspólnie.

Dlatego myślę, że trzeba korzystać z nowych metod, wykorzystując także mądrość starych. W takim wypadku należałoby uwzględniać wpływy pozostałych planet i planetoid. Bo jak starymi metodami określić współczesne wynalazki np. samoloty i komputery, o których starożytność nawet nie śniła.
To, że wyłączyłem w horoskopie planety transsaturniczne wynika z następujących powodów:

1. Jestem przesiąknięty współczesną astrologią, która – moim zdaniem – zbyt mocno skupia się na planetach trassaturnicznych zapominając przy tym o Słońcu, Księżycu i innych elementach horoskopu, które co noc gołym okiem obserwuję stojąc na balkonie.

2. Traktuję to jako ćwiczenie, które ma nauczyć mnie lepszego wnioskowania po sygnifikatorach szczegółowych a nie ogólnych. Tutaj są moje dwa źródła inspiracji:

www.astrolabium.pl/astrologia/zrodla/doktor/347-sygnifikatory
www.logonia.org/archiwalia/passwd/ed6/as6-8.htm

A co sądzisz o gwiazdozbiorze Wężownika? Tomasz, czy nie pokusiłbyś się na stworzenie nowego,chociażby eksperymentalnego systemu domów, tworząc w nim nowy znak Wężownika? Twoja pasją są gwiazdy, więc myślę, że można i trzeba to wykorzystać. Byłbyś pionierem w tej dziedzinie..Ciekawe jak to by się sprawdzało?

1. Pory roku mają wpływ na ludzi. Jarosław Gronert na swojej fejsbookowej tablicy napisał, że "w miarę jak dni się wydłużają - mini sie skracają". Skoro pory roku mają na ludzi wpływ, to punkty przesilenia i równonocy muszą być w jakiś sposób wyznaczone w horoskopie. Zodiak zachodni opiera się na tych punktach – chodzi o 0 stopnia Barana-Wagi i Koziorożca-Raka. Porównaj to z tym tekstem: www.astrolabium.pl/forum/28-astrologia-k...ownonocy-i-przesilen

2. Gdy do horoskopu dorzucam gwiazdy stałe otwieram się tym samym na wpływ Zodiaku syderycznego. Wiem, że Spika to Kłos trzymany przez Pannę, Regulus, to Serce Lwa, Fomalhaut wypada dokładnie w samym centrum gwiazdozbioru Wodnika.

Co do Wężownika to wiem tyle, że trzyma węża, a na nim Ulukanhai, serce węża, które wydziela jad, który może zabijać lub leczyć.

Wszystkie narzędzia już mamy, teraz trzeba stanąć z boku, nabrać dystansu, zacząć oddychać i wieszczyć.

:)

Pzdr.

PS. Popracujmy jeszcze trochę bez planet trassaturnicznych, pouczmy się tego, starajmy się wnioskować po sygnifikatorach szczegółowych. Stosujmy osie, bo one są ważne i widać je wyraźnie choćby w tym filmie:



Co do komputerów, samolotów, to staraj się patrzeć na to przez pryzmat funkcji, jakie te rzeczy pełnią – komputery i samoloty to przecież rzeczy, które służą to komunikowania się oraz przemieszczania. Pachnie mi to Merkurym, czy władcą III domu. A ta cała powódź, to nadmiar mokrego – Jowisz i Ryby są przecież ze swej natury wilgotne.
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/05/27 02:12 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7749
Re: Coś w rodzaju manifestu... 12 lat(a), 2 mies. temu  
I żeby nie było, że będzie łatwo i nie będziemy poddani pod ostrza surowej krytyki.

panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/05/27 02:21 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7777
Re: Coś w rodzaju manifestu... 12 lat(a), 2 mies. temu  
Praca bez planet transsaturniczych bardzo mi się podoba i po początkowych problemach, znacznie ułatwia interpretację. Tak jak mówisz, pozwala się skupić na tym co najważniejsze, bez tracenia czasu na szczegóły.

Jeśli chodzi o sygnifikatory szczegółowe to nie mogę się przestawić, muszę to przetrawić i z czasem to przyswoję.

Bardzo dużo się tu nauczyłam i ciągle zyskuję nowe spojrzenie. Dowiaduję się rzeczy, o których wcześniej kompletnie nie miałam pojęcia.

Właśnie przez popełnianie błędów możemy się dowiedzieć jak właściwie postępować, przynajmniej w moim przypadku.

Rzeczywiście osie działają , szczególnie przy tranzytach, co zaobserwowałam na sobie.

Spróbujmy się przyjrzeć owemu manifestowi.

Słońce jest owym manifestem, jest informacją, pisemnym przekazem.
Co chce nam powiedzieć? – Mars w 5 domu we Lwie – jak aktywnie tworzyć by odnieść sukces?
Mars niestety atakuje Księżyc, który i tak jest słaby bo w upadku i jeszcze w 8 domu.
Atak na dziedzictwo, na spuściznę tradycji. Niechęć przed ponownym odrodzeniem się tej tradycji. A tradycja jest piękna ( Wenus w 4 domu ) i posiada w wielki i cenny zbiór spisanej wiedzy ( Merkury w 2 domu w Byku). Obok Wenus jest Węzeł południowy (?).

Albo atak na intuicję jako formę interpretacji horoskopu.
John Frawley odrzuca intuicję.. www.astrolabium.pl/forum/3-astrologia-pr...aliza-przypadku#7776

Jowisz jako władca Asc w Rybach. Poszerzanie wiedzy o sobie samym, wiedzy intuicyjnej lub zgłębianie tajemnic. Działanie beneficzne Jowisza zaprzepaszcza opozycja malefika, Saturna w retrogradacji, w stanie stacjonarnym. Zapewne to ta krytyka (Panna i 7 dom – krytyczny partner ) – ktoś kto chce ograniczyć, cofnąć i zatrzymać swobodne płynięcie Jowisza po meandrach nieznanego.

Mam nadzieję, że nie odczytujesz mnie jako tego Saturna. Moje pytania nie wynikają z chęci krytykowania lecz z niewiedzy i z chęci zaczerpnięcia jej od kogoś bardziej wykwalifikowanego, doświadczonego.

Z drugiej strony w tym manifeście ważą się 2 sposoby interpretacji : intuicyjny ( Jowisz,Księżyc) i naukowy, oparty na logicznych wnioskach ( Saturn, Merkury, Słońce). Powiedziałabym, że nauka chce obalić wiedzę intuicyjną, paranormalną, a astrologia wg mnie symbolizowana przez Jowisza nie jest uznawana za naukę tylko za takie nie wiadomo coś jak Ryby.
neptis
Posty: 243
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7782
Re: Coś w rodzaju manifestu... 12 lat(a), 2 mies. temu  
neptis napisał:
Albo atak na intuicję jako formę interpretacji horoskopu.
John Frawley odrzuca intuicję.. www.astrolabium.pl/forum/3-astrologia-pr...aliza-przypadku#7776

Jowisz jako władca Asc w Rybach. Poszerzanie wiedzy o sobie samym, wiedzy intuicyjnej lub zgłębianie tajemnic. Działanie beneficzne Jowisza zaprzepaszcza opozycja malefika, Saturna w retrogradacji, w stanie stacjonarnym. Zapewne to ta krytyka (Panna i 7 dom – krytyczny partner ) – ktoś kto chce ograniczyć, cofnąć i zatrzymać swobodne płynięcie Jowisza po meandrach nieznanego.

Mam nadzieję, że nie odczytujesz mnie jako tego Saturna. Moje pytania nie wynikają z chęci krytykowania lecz z niewiedzy i z chęci zaczerpnięcia jej od kogoś bardziej wykwalifikowanego, doświadczonego.

Z drugiej strony w tym manifeście ważą się 2 sposoby interpretacji : intuicyjny ( Jowisz,Księżyc) i naukowy, oparty na logicznych wnioskach ( Saturn, Merkury, Słońce). Powiedziałabym, że nauka chce obalić wiedzę intuicyjną, paranormalną, a astrologia wg mnie symbolizowana przez Jowisza nie jest uznawana za naukę tylko za takie nie wiadomo coś jak Ryby.


no i tu dla mnie jest jakaś dziura ... to mnie dręczy od pewnego czasu ... astrologia jest w IX domu - wiedza wyższa ... władcą jest Jowisz ... ale Jowisz jest tez władcą Ryb .. daje intuicję ... hm .. a Frawley odrzuca intuicję ... węc tu ja osobiście odczuwam jakieś "przekłąmania" a może poprostu niedoinformowanie ...

nie wiem również jak "podłączyć" pod IX dom Merkurego jako sygnifikatora astrologa ...

z niecierpliwością szukam jakiejś wskazówki na ten temat

pozdr
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 1
Moderatorzy: panTo