Zawsze miałem problem z prawem karmy. Mimo, że przez jakiś czas praktykowałem buddyzm Zen, trzaskałem pokłony, ślubowałem niezliczone istoty wyzwolić i ślepe namiętności wykorzenić to z karmą miałem problem.
Teraz jest tak, że postrzegam to wszystko z tej perspektywy:
www.astrolabium.pl/forum/3-astrologia-pr...inearny-w-astrologii
Mi jest bardzo blisko do chrześcijaństwa i z tego powodu z karmą mam problem. Ostatnio nawet kogoś opieprzyłem za to, że nosząc krzyżyk na piersi zapuszczał się w dywagacje na temat karmy.
Dużo do myślenia dały mi te rozważania na temat cykliczności i linearności czasu. Wiem, że zachodnia perspektywa podchodzi do czasu w linearny sposób. Pewnie to spadek po judeochrześcijaństwie, niemniej staram się do czasu podchodzić w sposób linearny, przynajmniej w wymiarze filozofii moralnej.
Pzdr.
PS. Z chęcią bym jeszcze coś więcej napisał, ale muszę wracać do roboty. Z racji Jowisza w Rybach 'klęska' urodzaju mi się zaczęła :)