Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Forum dla astrologów i zaawansowanych, którzy chcą dzielić się swoimi spostrzeżeniami związanymi z astrologią. Forum zawiera kilka kategorii: astrologia wydarzeniowa, prognostyczna, wedyjska, czy studium horoskopów.
W dółStrona: 123
TEMAT: Smierć
#1894
Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Smierć jest chyba jedną z najbardziej tajemniczych i ekscytujących spraw, którą mozna badać, lub próbować się "jej?" przyglądać, w astrologii. Oczywiście po fakcie mozna analizować konfiguracje planetarne, co jest b. ciekawe, szczególnie jeśli zmarła osoba nie była nam bliska, czy spokrewniona, bo w tych przypadkach :( trudno zachować dystans....
Co sądzicie o przepowiadaniu śmierci WłH, albo próbowaniu się przed nią uchronićtj przestrzec klienta o potencjalnym niebezpieczeństwie, jak to można zrobić? Czy ktoś z Was miał takie doświadczenia? Czy macie doświadczenia, kiedy Wasze prognozy/przewidywania (nie wypowiedziane) sprawdziły się ?
Mam niestety kilka horoskopów osób, których już nie ma wśród nas, wkrótce opiszę swoje spostrzeżenia.
Życzę długiego życia i łagodnej śmierci...
astro1
Posty: 31
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#1911
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Witaj Astro1!

Moje zdanie na ten temat jest takie, że astrologia lubi bywać przy dwóch najważniejszych zdarzeniach w życiu człowieka. Mam tu na myśli tzw. zdarzenia krańcowe, czyli narodziny i śmierć. Wiem, że wiele osób, które zajmują się astrologią, mają na ten temat bardzo mieszane uczucia. Wiesz, śledząc różne fora dyskusyjne można się o tym przekonać. Jednak według mnie nie ma nic złego w tym, że jako astrolodzy chcemy zajmować się badaniem konfiguracji planetarnych w momencie śmierci.

Astrologia to poważna sprawa. Jest na pewno o wiele poważniejsza niż się to wydaje młodym adeptkom, które w wieku 20 lat potrafią zadawać pytanie: jestem samotna i czekam na miłość, czy w moim życiu się coś jeszcze zmieni? Zresztą myślę, że wiesz jak jest, że czasami w horoskopie zapisane są tak poważne ograniczenia, czy problemy, że na samą myśl o nich człowiekowi przechodzą ciarki. Dlatego zwracam uwagę na to, co mówił LZ:

"Przede wszystkim nalezy byc przytomnym, ze uczacy sie wchodzi - czy chce tego czy nie - w kontakt z poteznymi Mocami, jest to praca na liniach wysokiego napiecia, gdzie bhp jest nieodzownym warunkiem przetrwania. Wiele widzialem
dramatycznych, nawet tragicznych skutkow nieostroznosci, frywolnej beztroski, paplaniny, zapanibractwa okazywanych przez cwaniaczkow plci obojga, ktorym sie wydawalo, ze dorwali sie do kodow Przeznaczenia. I w tym przypadku nieznajomosc prawa nie zwalnia od odpowiedzialnosci."

A wracając do tematu śmierci, to myślę iż jest on bardzo mocno wpisany w dyskurs astrologiczny. Wystarczy wziąć Centiloquium Ptolemeusza, w którym punkt 17 brzmi:

"Nie wypowiadaj prognozy na przyszłość starszej osobie, zanim nie obliczysz, ile lat ma ona jeszcze przed sobą."

Niezależnie od tego, czy istnieje technika pozwalająca przewidywać śmierć, czy nie, to temat śmierci był, jest i będzie rozważany przez astrologów.

Oczywiście w tym przypadku bardzo ważnym jest, kto wie, czy nie najważniejszym, aby o swych próbach nie mówić zainteresowanemu. Kiedyś pracowałem z takim horoskopem 50 letniego mężczyzny, w którym wszystkie ważne zdarzenia z przeszłości bardzo mocno korelowały z jego tranzytami, a dokładniej z tranzytami Urana i Plutona. To było niesłychane, bo on podał mi kilka dat, a ja w rozmowie z nim opowiadałem o rzeczach, które działy się między tymi datami, oraz o tym, o czym zapomniał mi wcześniej powiedzieć. Gdy tak patrzyłem w jego horoskop w pewnym momencie dostrzegłem rok, w którym przyjdzie mu umrzeć. Oczywiście ręki sobie za tę prognozę nie dam uciąć, bo wiesz jak jest z prognozami, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze oddziaływania Urana i Plutona na jego horoskop można było wysnuć właśnie taki, a nie inny, wniosek. Oczywiście nie powiedziałem mu tego. Myślę, że nie należy takich rzeczy mówić.

Oczywiście wiele zależy od sytuacji, bo gdyby teraz była wojna, to kto wie, czy właśnie takie prognozy na temat możliwości śmierci nie były by w cenie. Tak więc nalezy tutaj zachować dystans i tzw. trzeźwy ogląd sytuacji. Należy również wystrzegać się wysłuchiwania jakichś histerycznych głowsów, które w dyskusji na ten temat do nas docierają.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka, która dotyczy Leszka Szumana. Oto jego dane:

Leszek Szuman
18 Nov 1903, 00:48:31, CET -1:00
Poznan POL, 52°N25', 016°E55'

W starym zeszycie radiescezyjnym można Pan Mariusz Karliński pisze:

"Szuman sam przewidywał dla siebie zagrożenie życia na chyba więcej niż 10 lat przed śmiercią - obawiał się roku 1974. I przeżył ów roki dalsze lata, wbrew "sugestii", za to dzięki strożności zapewne, bo żyjąc dziesiątki lat o jednym płucu, nie miał dużych sznas na długowieczności"

Ciekawe, co? Tak wielka presona jaką niewątpliwie był LS chybiła celu. Zmarł 12 czerwca 1987 r. w Szczecinie, gdy Uran domknał swój cykl, a tranzytujący Pluton doszedł do Księżyca.

Serdecznie pozdrawiam
Pantomas
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#1914
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Witaj
Wszelkie informacje o mozliwosci zejscia z tego swiata trzeba rozważac majac na uwadze czy osoba chce w ogóle o tym wiedziec, jesli chce , moze znajac przypuszczalny termin pozostawic własne sprawy uporzadkowane , jesli zejście nie nastapi bo cien zostal cofniety o 10 stopni z woli Najwyższego to osoba swiadoma procesów sie ucieszy , osoby obawiajace sie smierci w obliczu smiertelnej choroby potrafia snuc wielkie plany , pewna pani byla sanitariuszka AK na moje pytanie jak i dlaczego tak się dzieje odpowiedziala " Bóg tak daje ....
natomiast osoby obserwujące postepujacu np obraz choroby, pomimo ze wiedza , i t ak nigdy do konca nie sa przygotowane na zejscie osoby , jest zawsze lekkie zaskoczenie lub mocny wstrząs. Pomjam tu wypadki losowe nagły grom z wysokiego nieba . Mysle ze bardzo doikladne obliczenia daty wymagaja idealnie obliczonej daty narodzin , ale wykaz czynów za zycia moze te wyroki i tak zmienic .
pelnia
Posty: 38
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#1921
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Gdy tak patrzyłem w jego horoskop w pewnym momencie dostrzegłem rok, w którym przyjdzie mu umrzeć

Czyż to nie starożytni mawiali, że przepowiadanie momentu śmierci ściąga nieszczęście na astrologa? Ale to tak na marginesie, ku czemu innemu zmierzam.
Może któremuś z wielkich astrologów udało się przepowiedzieć ten moment, ale wiekowi, w tym żyjący, wielcy astrologowie wypowiadają się chyba jednak z dystansem na ten temat. A może nie chcą mówić? Prognozowanie momentu własnej śmierci jest z kolei bardzo utrudnione - vide chociażby Szuman, a wcześniej Biruni (obaj pewno byli mile zdziwieni, że jeszcze nie teraz). Może trzeba poczekać na kolejny obieg saturna ewentualnie jowisza, aby coś tam zacząć kojarzyć? Każdy niekrótko praktykujący aastrolog przymierzając się do tematu ustala obiektywny potencjał aktywności witalnej właściciela horoskopu, uwzględnia okoliczności wynikające z genotypu lub sposobu na życie wł. (a czy w radiksie widać pestycydy lub skażoną wodę?) oblicza momenty znacznego spadku witalności i coś tam zaczyna się rysować, pod warunkiem, że nie będzie powodzi, huraganu, ataku terrorystów , masowej zagłady, itp. Tak więc pytam: czy to ma sens ? (mam na myśli przepowiadanie momentu śmierci). Pozdrawiam - Dafne
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#1925
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Dafne napisała:
Tak więc pytam: czy to ma sens ? (mam na myśli przepowiadanie momentu śmierci).
Droga Dafne

Myślę, że na to pytanie powinien sobie ospowiedzieć każdy z nas oddzielnie. Jedni odpowiedzą, że przewidywanie śmierci ma sens, inni, że tego sensu nie ma. Ja nie wiem jak jest, nie wiem też jak powinno być. Wiem natomiast jedno, że mą pasją jest astrologia. A czym jest astrologia i czym się zajmuje? Wiesz tego również do końca nie wiem, natomiast mogę Ci powiedzieć, co kiedyś na ten temat pisali inni astrolodzy.

Według mnie astrologia jest pewnym dyskursem, w obrębie którego pojawiły się różnego rodzaju umysłowości jej adeptów. Nie da się ukryć, że często ich poszukiwania ocierały się o chęć astrologicznego prognozowania śmierci. Dla mnie to pragnienie poznawcze, ktore za tymi poszukiwaniami stoi, jest mi jak najbardziej bliskie. Rozumiem tych, którzy pragnęli odkryć i odkryli astrologiczne sygnifikacje śmierci.

Widzisz, myślę tak, że astrologia, skoro ma być czymś niezawodnym, to powinna opisywać całe spektrum rzeczywistości, a skoro całe, to również śmierć. Ważnym w tym momencie jest to, żebyśmy sobie zdali sprawę iż wiedza ta może być wiedzą niebezpieczną, ale wiesz jak jest, nikt nie powiedział, że zajmowanie się astrologią jest bułką z masłem, którą możemy chapsnąć przed wyjściem do pracy.

Zresztą pozwól mi na małą prowokację. Mam nadzieję, że nie obrazisz się przez to na mnie, tylko uchwycisz to, co chcę Ci pokazać. Wiem, że może to być dla Ciebie bardzo obrzydliwe i nieetyczne, ale takie są konsekwencje przyjęcia astrologii klasycznej. Oto cytat z dzieła jednego z jej twórców. Znalazłem go na stronie www.logonia.org. Pod tekstem widnieje podpis: Błażej Włodarz & Leon Zawadzki. Myślę, że zrozumiesz...

------------------------------------------------

XIX. Śmierć.

Aby zrozumieć główne sygnifikacje śmierci w horoskopie natywnym musimy wziąć pod uwagę, rozpatrzyć i różnicować: po pierwsze, naturalną śmierć z powodu starości ciała, zużycia jego organów oraz wyczerpania się energii żywotnej; po drugie, śmierć przedwczesną, wskutek nieuleczalnej choroby, cierpienia, nieszczęśliwego wypadku, samobójstwa itp.

Dla oznaczenia śmierci naturalnej rozpatrujemy pozycje hylegu i władcy D.VIII lub planet w nim posadowionych. Śmierć następuje zazwyczaj wówczas, kiedy hyleg - dyrekcyjnie i/lub progresywnie ? osiąga radykalnie nieharmonijny aspekt z władcą D.VIII lub z planetą posadowioną w D.VIII, pod warunkiem, że nie wspomagają go połączenia harmonijne ze strony innych planet.

Saturn w D.VI lub VIII zapowiada śmierć z powodu długotrwałej choroby, atakujące części ciała podległe temu znakowi, w którym przebywa. Mars w jednym z tych domów powoduje śmierć z przyczyn chorób gorączkowych, plucia krwią i innych cierpień o charakterze zapalnym. Wenus i Jowisz w D.VIII zapowiadają zwykle śmierć spokojną, cichą i nie poprzedzaną żadnymi cierpieniami.

W horoskopie żeńskim bezpośrednią przyczyną śmierci bywa zazwyczaj Słońce, które ? jeśli zostanie radykalnie uszkodzone maleficznymi aspektami ? sygnifikuje ciężkie choroby, bolesne długotrwałe rozstroje i zaburzenia.

Władca D.IV względnie posadowiona w nim planeta także powinna być brana pod uwagę przy determinowaniu przyczyny śmierci i dom ten jest współdecydującym czynnikiem w wyrokowaniu o końcu życia.

Czas śmierci może być obliczany na podstawie kierunków bezpośrednich połączeń, o ile uszkodzenie hylegu jest poważne i nie występują wspomagające hylegu pomyślne aspekty; natomiast bezpośrednie dobroczynne połączenia z hylegiem nie zapowiadają śmierci, a jedynie słabe zdrowie.

Rozpatrując zagrożenie śmiercią gwałtowną rozpatrujemy hyleg, jego dom i planety w tym domu posadowione, przy czym zwracamy uwagę, która z planet szkodliwych - Mars, Saturn, Uran ? jest silniejsza od hylegu i tworzy z nim, lub właśnie dyrekcyjnie tworzyć będzie zły aspekt. Gwałtowna śmierć następuje zazwyczaj wówczas, kiedy ? przy spełnieniu powyższych warunków ? uszkodzone zostaną jednocześnie oba Światła i Ascendent.

Saturn w znaku stałym bywa sygnifikatorem śmierci wskutek uduszenia, udławienia czy powieszenia. Saturn z znaku zwierzęcym - Baranie, Byku, Lwie, Strzelcu i Koziorożcu ? zapowiada zagrożenie dla życia ze strony dzikiego lub agresywnego zwierzęcia. A jeżeli jednocześnie Jowisz będzie odbierał zły aspekt Marsa lub Urana, to śmierć może być publiczna, lub z wyroku sądowego. Saturn w Skorpionie powoduje śmierć przez otrucie lub ukąszenie jadowitego węża, czy żmii, a kiedy jednocześnie w aspekcie tym będzie miała połączenie Wenus, to śmierć nastąpi z powodu zdrady lub otrucia.

Saturn w znaku wodnym zapowiada śmierć przez utopienie lub zatonięcie; w znaku kardynalnym wskutek upadku z rusztowania lub ze schodów, a gdy przebywa w D.IV, to urodzony umrze podczas klęsk żywiołowych lub na skutek trzęsienia ziemi.

Jeśli w horoskopie Mars uszkadza hyleg, zaś stanowisko społeczne urodzonego jest w jakiś sposób wywyższone, to istnieje zapowiedź gwałtownej śmierci wskutek zranienia, od ognia, na skutek morderstwa, zasztyletowania, wojny itp. rodzaje śmierci, których przyczyną bywa rozlew krwi.

Mars w Byku jest zapowiedzią śmierci przez ścięcie; jeżeli w horoskopie istnieje tendencja do samobójstwa, to śmierć nastąpi przez atak na gardło. Posadowienie Marsa w Skorpionie i Byku może spowodować śmierć także na skutek operacji chirurgicznej.

Kiedy Mars posadowiony jest w znaku żywiołu Ognia - Baranie, Lwie czy Strzelcu - to urodzonemu grozi śmierć przez spalenie itp. Pozycja Marsa w Bliźniętach, Pannie, Wodniku i w pierwszej połowie Strzelca zapowiada śmierć z ręki człowieka, zamordowanie lub zabicie na wojnie.

Mars w opozycji do Świateł jest zapowiedzią śmierci od ognia. Gdyby jednocześnie Jowisz aspektował Marsa, to urodzony umrze na skutek orzeczenia sądowego skazującego go na śmierć.

Kiedy Uran zajmuje w horoskopie opozycyjne stanowisko do Świateł to powodem śmierci urodzonego będzie eksplozja, gwałt, wybuch pożaru, ewentualnie awaria urządzeń mechanicznych, aparatury elektronicznej, elektrycznej, kolei żelaznej, lub katastrofy samochodowej, względnie na skutek osobliwego sposobu samobójstwa.

Jeżeli Neptun zajmuje w horoskopie taką samą pozycję jak w/w pozycja Urana, to powoduje śmierć wskutek nadużywania narkotyków, otrucia, błędnych rozpoznań diagnostycznych, błędnej oceny sytuacji, itp.

Błażej Włodarz & Leon Zawadzki

------------------------------------------------

Podobnych cytatów dotyczących wyznaczania momentu śmierci jest mnóstwo. Czytając je mamy następujące możliwości:

1) Możemy je pomijać i iść dalej drogą astrologii klasycznej.
2) Możemy odrzucić astrologię klasyczną i wędrować dalej tworząc nową współczesną astrologię, która takimi sprawami się nie zajmuje.
3) Możemy z całą konsekwencją zgodzić się na to, że w dyskurs astrologii klasycznej, czy tego chcemy, czy nie, wpisane są rozważania na temat prognozowania śmierci.

Ja wybieram opcję 3. Niezależnie od tego, co inni na ten temat powiedzą. Ma pasja poznawcza jest na tyle wielka, iż jestem gotów za karę znaleźć się w piekle, gdzie mója głowa zostanie odwrócona o 180 stopni, tak, że me łzy będą spadały mi na zadek i w związku z tym, że przez całe moje ziemskie życie za bardzo patrzyłem do przodu, to za karę, gdy znajdę się w piekle, będe mógł tylko iść do przodu, a me oczy będą skierowane w przeszłość.

Astrologia to nie przelewki...

Serdecznie pozdrawiam
Pantomas
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#1951
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Witaj Pantomasie!
Dziękuję, nie spodziewałam się, że tak wyczerpująco ustosukujesz się do moich wątpliwości. Widzę, że rzeczywiście kieruje Tobą pasja Indiana Jones . Dla mnie jest to jednak trochę tabu. Czy miałeś już potwierdzenie swoich prognoz w tym temacie? Jeśli tak, jakie były Twoje odczucia? Chciałabym bardzo dożyć pełnego obiegu Urana, nie mylić alergii z Algierią, następnie spotkać się z Tobą (będziesz już też piernikiem) i zadać Ci ponownie to samo pytanie. Pozdrawiam serdecznie - Dafne.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#2103
Re: Smierć 15 lat(a), 9 mies. temu  
Zajmując się astrologią zawsze natrafia sie na pojęcie rozwoju duchowego, w terminologii psychologicznej mówi sie o podświadomości, świadomości i nadświadomości, w terminologii religijnej (kazdego wyznania) zawsze mowa o duchu, duszy itd., intuicja to jeden z darów Ducha Świętego, proroctwo też od niego pochodzi, jeśli zdystansujesz sie do tego, że w gwiazdach zapisany jest ludzki los odkryjesz, że można umrzeć każdego dnia i jeli zechcesz to odnależć w horoskopie to odnajdziesz, bo horoskop jest odwzorowaniem nie matrycą. Żyć trzeba tak aby codziennie można było umrzeć, ,,bo nie znamy dnia ani godziny'' do kiedy nas nie wezwą. Przepowiadać można ale po co, Panem życia i śmierci jest Bóg jeśli zechce abyśmy kogoś ostrzegli, że jego czas jest bliski nie będziemy mieli co do tego zadnych wątpliwości, dlatego nie można żadnej z reguł astrologii traktować dogmatycznie byłoby to zaprzeczeniem uniwersalnego prawa, że z najgorszej konstelacji gwiezdnej można wyciągnąć same korzyści trzeba tylko znależć właściwą płaszczyznę obserwacji. Astrologia to pasjonująca sprawa, ale trzeba mocno uważać, aby nie zastępowała Boga, bo wtedy jest już mało zabawnie. Pozdrawiam.
dada
Posty: 49
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 123
Moderatorzy: panTo