Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
W dółStrona: 1
TEMAT: Horoskop Jerome Cardano
*
#7348
Horoskop Jerome Cardano 10 lat(a), 5 mies. temu  
Portret Cardano - autor nieznany. Źródło: commons.wikimedia.org/wiki/File:CardanoPortrait.jpg

Pierwszy raz spotkałem się z horoskopem tego wybitnego astrologa kilka lat temu, gdy przeczytałem o nim w książce Tadeusza Doktóra pt. Spotkania z Astrologią. Fragment, o którym tutaj piszę, za zgodą autora ukazał się już kiedyś w Astrolabium: www.astrolabium.pl/astrologia/zrodla/dok...350-horoskop-cardana

Oto klasyczny horoskop Jerome Cardano, w którym ustawiłem godzinę wg danych znajdujących się w Astrodatabank: www.astro.com/astro-databank/Cardan%2C_Jerome


Kliknij aby powiększyć.

Cardano w swojej autobiografii na temat swojego urodzenia pisał tak:

Jak się dowiedziałem, rodzice nie chcieli bym przyszedł na świat, i próbowali środków powodujących poronienie, ale bezskutecznie.1 Urodziłem się 24 września 1500 roku wkrótce po północy, między pół do pierwszej a za dwadzieścia pierwsza.2 Zasadnicze figury, w jakiej znajdowały się ciała niebieskie w chwili mego urodzenia, podałem w ósmym horoskopie [w dziele pt. Liber XII geniturarum] stanowiącym dodatek do dzieła De astrorum iudiciis. Obydwa ciała niebieskie [Słońce i Księżyc] zachodziły poniżej kątów i żadne z nich nie było nawet zwrócone na mój Ascendent. Znajdowały się one w VI i XII domu, przepowiadały więc to samo, co przepowiadają, gdy znajdują się w VIII domu. Ponieważ Księżyc zachodził i sam nie stanowił kąta, to trzeba to chyba rozumieć w ten sposob, że zachodzil on od strony kąta. Mimo iż w kącie tym nie było żadnych ciał niebieskich wróżących nieszczęście, to Mars sprawił, że Słońce i Księżyc stały się dla mnie złowróżebne z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że Mars nie sprzyja miejscom, w jakich się one znajdowały, a po drugie dlatego, że Mars z Księżycem tworzył kwadraturę. Wskazywałoby to, że mogłem urodzić się potworkiem. Ponieważ jednak poprzednia koniunkcja znajdowała się w 29 stopniu Panny, którego władcą jest Merkury i ani on, ani Księżyc, ani Ascendent nie ma nic wspólnego z tym miejscem do tego stopnia, że nawet nie jest zwrócony na przedostatni stopień Panny, przepowiadało mi to, że na pewno urodzę się potworkiem, co więcej mogło się zdarzyć, że zostanę wyciągnięty z łona matki w kawałkach, co zresztą o mało co nie nastąpiło. Urodziłem się więc, a raczej wydobyto mnie z łona matki prawie nieżywego. Miałem włosy czarne i kędzierzawe. Zdecydowano się wykąpać mnie w gorącym winie. Zabieg ten, który równie dobrze mógłby mnie czy każdemu innemu zaszkodzić, przywrócił mnie do życia. Matka przez trzy pełne dni męczyła się nad moim urodzeniem i ostatecznie zostałem przy życiu.

Girolamo Cardano, Autobiografia, Wydawnictwo Ossolińskich, 1974

1. Ojcem Cardano był bogaty prawnik, który najprawdopodobniej ze wstydu chciał opóźnić małżeństwo z 19 lat młodszą biedną wdową.

2. Z rokiem urodzenia jest coś nie tak. We wstępie do autobiografii dowiadujemy się, że cała biografia jest niejednorodna, zawiera dużo błędów, co może wskazywać na to, że Cardano nie sczytał jej i nie naniósł poprawek. W Astrodatabank na temat źródła danych możemy przeczytać tak: "LMR quotes "Giralmo Cardano: Book of My Life," translated from the Latin by Jean Stoner, 1930, p.4, "I was born normally September 24, 1501 when the first hour of the night was more than half run but less than two-thirds." (September 25, Florentine time, 6:40 PM LAT) All editions of the "De Colsolations Liber III, Vol 1" give 1500, but in his own horoscope he gives the date and hour as above."

***************

Jeśli chodzi o domy, to w prezentowanym przeze mnie rysunku skorzystałem z domów Regiomontanusa. Starałem się z nimi wstrzelić w ten horoskop:

Źródło: forum.politicainrete.net/esoterismo-e-tr...erolamo-cardano.html
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/04/11 21:27 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7351
Re: Horoskop Jerome Cardano 10 lat(a), 5 mies. temu  
Zwracam Waszą uwagę na ten podkreślony fragment z autobiografii:

Mimo iż w kącie tym nie było żadnych ciał niebieskich wróżących nieszczęście, to Mars sprawił, że Słońce i Księżyc stały się dla mnie złowróżebne z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że Mars nie sprzyja miejscom, w jakich się one znajdowały, a po drugie dlatego, że Mars z Księżycem tworzył kwadraturę. Wskazywałoby to, że mogłem urodzić się potworkiem. Ponieważ jednak poprzednia koniunkcja znajdowała się w 29 stopniu Panny, którego władcą jest Merkury i ani on, ani Księżyc, ani Ascendent nie ma nic wspólnego z tym miejscem do tego stopnia, że nawet nie jest zwrócony na przedostatni stopień Panny, przepowiadało mi to, że na pewno urodzę się potworkiem, co więcej mogło się zdarzyć, że zostanę wyciągnięty z łona matki w kawałkach, co zresztą o mało co nie nastąpiło.
Cardano chodzi tutaj o nów, który miał miejsce przed jego urodzeniem. W literaturze astrologicznej nazywa się to Nowiem Prenatalnym i więcej na jego temat możecie przeczytać choćby tutaj: www.logonia.org/archiwalia/passwd/astrologia/as6-3.htm

Program Zet (www.zaytsev.com/), który polecam, pokazuje punkt Nowiu Prenatalnego, co widać w załączonym rysunku. To ten czarny punkt w ostatnich stopniach Panny.

Kliknij aby powiększyć.
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/04/11 19:11 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7353
Re: Horoskop Jerome Cardano 10 lat(a), 5 mies. temu  
Zwróćcie uwagę na podkreślony fragment:

Obydwa ciała niebieskie [Słońce i Księżyc] zachodziły poniżej kątów i żadne z nich nie było nawet zwrócone na mój Ascendent. Znajdowały się one w VI i XII domu, przepowiadały więc to samo, co przepowiadają, gdy znajdują się w VIII domu. Ponieważ Księżyc zachodził i sam nie stanowił kąta, to trzeba to chyba rozumieć w ten sposob, że zachodzil on od strony kąta. Mimo iż w kącie tym nie było żadnych ciał niebieskich wróżących nieszczęście, to Mars sprawił, że Słońce i Księżyc stały się dla mnie złowróżebne z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że Mars nie sprzyja miejscom, w jakich się one znajdowały, a po drugie dlatego, że Mars z Księżycem tworzył kwadraturę. Wskazywałoby to, że mogłem urodzić się potworkiem.
Jak widzimy Cardano interpretuje położenie swoich Świateł (Słońca i Księżyca) w domach VI i XII jako coś niekorzystnego, co przyrównuje do położenia Świateł w domu VIII. W astrologii klasycznej domy VI, VIII i XII są najgorszymi ze wszystkich domów i mają bardzo złą reputację. W astrologii wedyjskiej jest podobnie – domy te nazwane są tam domami Dusthana i uznawane są jako domy negatywne. (porównaj z www.astrolabium.pl/forum/18-astrologia-w...strologiczne-video-3)

Idźmy dalej, Cardano pisze:

Oprócz tego, wracając do tematu, ponieważ Słońce i obydwa światła przynoszące nieszczęście [Mars i Saturn] oraz Wenus i Merkury były w ludzkich znakach zodiaku, dlatego nie utraciłem ludzkiego wyglądu. Ponieważ Jowisz był na wschodzie, a nad całą figurą panowała Wenus, byłem upośledzony tylko na narządach płciowych. Objawiało się to w ten sposób, że od dwudziestego pierwszego do trzydziestego pierwszego roku życia nie mogłem mieć stosunkow płciowych z kobietami. Aż nazbyt często opłakiwałem swoją niedolę, zazdroszczcząc każdemu innemu jego losu.
I dwie uwagi do tego fragmentu:

1. Znaki ludzkie, to Bliźnięta, Panna, Waga oraz Wodnik. William Lilly na temat znaków ludzkich pisze tak:

W pytaniach, jeśli wschodzą Bliźnięta, Panna, Waga lub Wodnik, lub jeśli władca ascendentu jest w znakach ludzkich, można oceniać, ze osoba ma uprzejmy sposób bycia, jest bardzo przyjazna i łatwa w kontakcie.
Podobną wymowę ma 45. punkt Centiloquium, którego autorstwo jest przypisywane Ptolemeuszowi:

45. Jeśli ascendent lub główne sygnifikatory nie znajdują się w znakach ludzkich, urodzony również będzie trzymał się na uboczu.
2. Na podstawie Wenus, która jest Władcą Ascendentu i znajduje się w VI domu Cardano wnioskuje na temat problemów z narządami płciowymi. Prawdopodobnie jest to związane z tzw. współsygnifikatorami domów astrologicznych. Wg tej techniki każdy dom astrologiczny jest przyporządkowany do odpowiedniej planety. Współsygnifikatorem I domu jest Saturn, a następnym domom przyporządkowujemy planety w tzw. porządku chaldejskim: II dom - Jowisz, III dom - Mars, IV dom - Słońce, V dom - Wenus. I tu się chwilę zatrzymajmy. Wg tradycyjnej astrologii dom V jest domem dzieci, przyjemności, ale też uwaga (!) - domem seksu. Myślę, że właśnie na tej podstawie Cardano dokonuje takiego wnioskowania - skoro współsygnifikator domu V jest władcą horoskopu i znajduje się w negatywnym domu VI, to coś nie tak będzie z dziećmi i narządami płciowymi.

Kosygnifikatory planetarne domów oraz tzw. planety radujące się w danych domach przedstawia poniższy rysunek:

Źródło: www.skyscript.co.uk/horary1dc.html


Tego typu wnioskowanie widać również u Williama Lilliego, który pisze:

Wenus w 1 lub 7, w opozycji lub koniunkcji z Saturnem lub te planety wzajemnie w swoich termach - lub Saturn w Byku, Wenus w Koziorożcu - przerwanie ciąży lub śmierć dziecka wkrótce po ujrzeniu swiatła dziennego.
Na marginesie dodam, że wg przedstawionemu powyżej naturalnemu przyporządkowaniu planet Saturn jest naturalnym współsygnifikatorem VIII domu, czyli domu śmierci.
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/04/13 19:01 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7358
Re: Horoskop Jerome Cardano 10 lat(a), 5 mies. temu  

W swojej autobiografii Cardano pisze dalej tak:

Ponieważ, jak już powiedziałem, Wenus panowała nad całą figurą, a Jowisz właśnie był na wschodzie, przykry los stał się moim udziałem: jąkałem się trochę, a równocześnie posiadałem dyspozycję duchową (jak to mówi Ptolemeusz) pośrednią między zimną a harpokratyczną, była to zniewalająca, nieodparta i nieświadoma zdolność prorokowania. W umiejętności tej (którą można by nazwać odpowiedniej „darem przeczuwania”) w swoim czasie wybiłem się dość znacznie, podobnie zresztą jak i w innych dziedzinach przepowiadania przyszłości.
Zwracam uwagę na Księżyc w horoskopie Cardano, który znajduje się w 11° Ryb, o którym Leon Zawadzki pisał tak:

Przykładów, dotyczących 11° Panny-Ryb, Carter nie podaje, ale stwierdza, że jest to obszar zodiakalny dla uzdolnień astrologicznych wyjątkowy. Zbadałem kilkaset horoskopów w poszukiwaniu potwierdzenia i znalazłem takowe. Cekawe, że w przypadku 10-12° Panny-Ryb pojawia się u wybitnych filozofów, myślicieli, poetów, mistyków, kapłanów i charyzmatycznych postaci, obdarzonych darem jasnowidzenia bądź prekognicji [...] Więcej: www.astrolabium.pl/forum/3-astrologia-pr...zy-profetycznej#7354


***

Co do dyspozycji duchowej pośredniej między zimną a harpokratyczną, to proszę kogoś o wsparcie, bo nie bardzo wiem, o co tutaj chodzi. Jak coś znajdę, to napiszę, ale proszę Was, byście w wolnej chwili również czegoś na ten temat poszukali.

Pzdr.
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/04/11 21:18 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#7359
Re: Horoskop Jerome Cardano 10 lat(a), 5 mies. temu  
Cardano dalej pisze tak:

Ponieważ Wenus i Merkury znajdowały się poniżej promieni Słońca, całą ich siłę przejmowało Słońce. Mimo iż posiadam horoskop tak nędzny i tak nieszczęśliwy (jak mówi Ptolemeusz), mógłbym zostać człowiekiem wybitny. Niestety, Słońce utraciło cały swój wpływ przez to, że zachodziło ze swej wysokości i znajdowało się w VI domu. Tak więc zostały mi tylko: pewnego rodzaju przebiegłość, usposobienie skryte, wola niezdecydowana, projekty nierealne, słowem: mało sił cielesnych, mało przyjaciół, niewielki majątek, wielu wrogów, których po większej części nie znam ani z nazwiska, ani z widzenia, brak ludzkiego sprytu i brak pamięci. Jedyna rzecz, która mi dawała przewagę, to przewidywanie.
Zwracam Waszą uwagę na ten podkreślony fragment. Astrologia współczesna zupełnie nie odróżnia tego, że planeta wschodzi przed Słońcem lub za nim. W astrologii tradycyjnej ma to duże znaczenie. Proszę porównać to z tym: www.skyscript.co.uk/gl/oriental.html

*********

U Lilliego mamy do czynienia z dwoma terminami, których na razie nie tłumaczę, a jedynie podaję ich znaczenie:

Oriental - planeta wschodzi przed Słońcem.
Occidental - planeta wschodzi za Słońcem.

Terminy te mają duże znaczenie w przypadku określenia natury Merkurego w teorii tzw. sekt planetarnych, która wygląda mniej więcej tak:

1. Istnieją dwie grupy planet (sekty): Dzienna: Słońce, Jowisz oraz Saturn; Nocna: Księżyc, Wenus i Mars.
2. Merkury należy do danej sekty w zależności od tego, czy wschodzi przed, czy za Słońcem. Jeżeli wschodzi przed Słońcem jest dzienny, jeżeli wschodzi za Słońcem należy do sekty nocnej.
3. Jeżeli urodzenie miało miejsce w dzień silniejsze są planety z sekty dziennej; jeżeli nocne, planety z sekty nocnej.

Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Astrology_of_sect
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/04/11 22:03 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 1