Wczoraj jechałem metrem i zbliżając się do stacji Ratusz usłyszałem z głośników: Powstanie Warszawskie - pomyśl o tym... Zapragnąłem zobaczyć horoskop sporządzony na moment wybuchu powstania i w ten oto mało dostępny - czy nawet mało komu przychodzący do głowy - sposób, wypełnić mój patriotyczny obowiązek. Zacząłem nawet zbierać wszystkie dodatki specjalne gazet, które poświęcone były Powstaniu Warszawskiemu, aby z ich pomocą móc prześledzić najbardziej przełomowe momenty powstania i sprawdzić, czy w jakikolwiek sposób korelują z horoskopem powstania.
Na razie garść przemyśleń na temat samego horoskopu, który wygląda w następujący sposób:
1. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy była koniunkcja Słońca z Plutonem w VIII domu. Powiało trochę grozą, jakąś wielką i niewyobrażalną siłą, którą zwykle łączy się z tą konfiguracją. Leon Zawadzki na temat tego aspektu pisze:
"Koniunkcja ta oznacza rozpad lub transmutację. Rozpad dokonuje się na skutek wydarzeń ukierunkowanych na przekroczenie ograniczeń, częstokroć działań społecznie nagannych, nawet zbrodniczych."
Co do Plutona, to twierdzi się, że jego oddziaływanie polega często na wydobywaniu na wierzch tego co do tej pory było ukryte. Jakże znamienne są w tym kontekście słowa "Biuletynu Informacyjnego" z dnia 2 sierpnia, w którym możemy przeczytać dowódcy Armii Krajowej Tadeusza Bora Komorowskiego:
"Wydałem dziś upragniony przez Was rozkaz do jawnej walki z odwiecznym wrogiem Polski, najemcą niemieckim. Po pięciu blisko latach nieprzerwanej i twardej walki prowadzonej w podziemiach konspiracji stajecie dziś otwarcie z bronią w ręku, by Ojczyźnie przywrócić Wolność i wymierzyć zbrodniarzom niemieckim przykładną karę za terror i zbrodnie dokonane na ziemiach Polski."
2. Stroną inicjującą byli Polacy, a więc przyjąłem, że ich sygnifikatorem jest I dom oraz jego władca. W tym przypadku Ascendent wypada w Strzelcu, a Jowisz jest na wygnaniu w Pannie. Cóż to może znaczyć? Ascendent w Strzelcu, to wielki optymizm. Z kolei Jowisz w Pannie, to liczne prozaiczne przeszkody, które będą uniemożliwiały pełną i nieskrępowaną realizację owego optymizmu.
3. Za sygnifikatora strony niemieckiej przyjąłem VII dom, który wypada w Bliźniętach, a jego władca w Pannie. Dodatkowo na szczycie VII domu znajduje się Uran. Tak mi się jakoś to wszystko złożyło z wielką pedantycznością, która do wykonania swoich celów posługuje się najnowszymi zdobyczami techniki.
4. Zwróciłem wielką uwagę na fakt, iż władcy I i VII domu spotykają się razem w Pannie i dodatkowo są w koniunkcji z Marsem. W tym przypadku wydaje mi się ważne, że w tym znaku Merkury (władca VII domu) czuje się bardzo dobrze, natomiast Jowisz (władca domu I już nie tak bardzo. Kto może wyjść lepiej z pojedynku, który toczy się między Jowiszem i Merkurym w Pannie? Owszem, Jowisz jest większy, ale przecież jest we władaniu Merkurego.
5. Na uwagę zasługuje również recepcja mutualna między Księżycem (I dom) a Saturnem (VII dom), między którymi dodatkowo istnieje opozycja. Nie ma co ukrywać, że w tym przypadku stroną bardziej poszkodowaną będzie Księżyc.
6. I ten Neptun na wierzchołku półkrzyża. Może to Rosjanie?
Pozdrawiam w zadumie...
Pantomas