Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?

Tranzyt Saturna przez dom XII
(1 wejść) (1) Gość
Rozmawiamy tutaj na temat technik związanych z przewidywaniem przyszłości. Więcej znajdziecie na www.astrolabium.pl/astrologia/prognostyczna
W dółStrona: 12
TEMAT: Tranzyt Saturna przez dom XII
#8051
Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
Witam,

Z cyklu "Tranzyty Saturna" przez kolejne domy, chcialbym rozpoczac watek na temat 12-tego domu.

Czy ktos z Was moglby sie podzielic swoimi doswiadczeniami lub obserwacjami ?
unj
Posty: 84
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Mężczyzna Miejsce: poludniowa Polska Urodziny: 01/15
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
Pozdrawiam
A
 
#8054
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
Nie wiem, czy jestem w stanie wyodrębnić samo oddziaływanie Saturna, gdyż niemal jednocześnie przez długi czas miałam Urana w okolicach MC. Pamiętam, że czułam się bezsilna i bez wpływu na swoje życie, bo nie radziłam sobie w pracy. Jednocześnie ciągle miałam myśli o tym, ze chciałabym być kimś, coś znaczyć, wyjść z cienia, ale nie wiedziałam, jak się za to zabrać.
stargazer
Admin
Posty: 728
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Płeć: Kobieta Urodziny: 07/03
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8064
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
unj napisał:
Z cyklu "Tranzyty Saturna" przez kolejne domy, chcialbym rozpoczac watek na temat 12-tego domu. Czy ktos z Was moglby sie podzielic swoimi doswiadczeniami lub obserwacjami ?
Moim zdaniem w przypadku tranzytu Saturna przez XII dom ważniejsze jest to, że za kilkanaście miesięcy przejdzie on przez Ascendent, co rozpocznie zupełnie nowy etap w życiu. Owszem, można dokonywać jakichś dedukcji by znaczenie uwierającego i ograniczającego Saturna nakładać na znaczenia XII domu, ale to i tak nie będzie tak silne i wyraziste, jak przejście Saturna przez Ascendent.

Pzdr.
panTo
Admin
Posty: 1636
graph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
astrolabium.pl
Ostatnio zmieniany: 2010/07/19 16:27 Przez panTo.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8069
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
ja mam takie osobiste przemyślenia dot. Saturna w XII domu .... na początku byłam zaskoczona że przejście Saturna przez mój XII dom nie przyniosło żadnych drastycznych zmian nastroju itp. ... czyli wszystkiego tego czym "straszy" Saturn ...


ale czytając J. Frawleya dotarło do mnie dlaczego może siĘ tak dziać ... zacytuję go:

"Kazda planeta raduje się w jednym z domów, gdzie gromadzi siłę, natomiast słabie w domu przeciwnym do domu radości. Radości sa nastepujące: Saturn w XII domu .... W praktyce, Saturn w domu XII nadal ma wielkie trudności w działaniu, lecz będąc w swojej radości, posiada jednak pewną siłę, prawie tak, jakby był to oblężony garnizon zepchniety do ostatniej cytadeli, skąd nieprzyjacielowi niezwykle trudno go wyprzeć" RZECZYWISTA ASTROLOGIA STR 279-280

podejrzewam że tranzyt przez XII dom może podobnie działać ... Saturn w swojej radości
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8084
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
U mnie z kolei bardzo dużo się działo, gdy Saturn przechodził przez 12 dom.

W tym czasie się zaręczyłam, wzięłam ślub, wyjechałam z rodzinnego domu i rozpoczęłam moją pierwszą pracę.

Na szczycie tego domu mam Lwa, a więc władcą jest Słońce w Strzelcu. W 12 domu wypada punkt, w którym tranzytująca planeta wchodzi w trygon z natalnym Słońcem.
Myślę, że główne działanie to spełnienie władcy tego domu przez Saturna.

Porównałabym tego Saturna w 12 domu do karty Wisielca z Major Arkanów. Człowiek wisi do góry nogami uwiązany za jedną nogę – jest zawieszony w próżni, świat przewraca mu się do góry nogami, nie może nic zrobić, tylko czekać, aż ktoś go odwiąże. Jest uwięziony, odosobniony i nie może ocenić sytuacji, bo wszystko jest odwrócone. Najlepiej byłoby cierpliwie przeczekać ten czas. Dla mnie to czekanie, ta niepewność były najgorsze.

To jest trochę pokręcone, bo w tym czasie powinnam być samotna, tymczasem założyłam rodzinę..
Właśnie w tym zakładaniu rodziny była jakaś taka samotność, wyobcowanie i uwięzienie.

Zaręczyny były jakieś takie niekonkretne, bez ustalonej daty ślubu, tak że nie wiedziałam i tak na czym stoję. Nawet opisanie tego jest trudne, bo znaczenie 12 domu się rozmywa, owiewa tajemnicą. I była w tym pewna tajemnica, o której tu nie napiszę.

Czas trygonu do Słońca był bardzo dobry, tzn praca sama mnie odnalazła - dobrze płatna jak na początek razem ze wspaniałym mieszkaniem. Wszystko było piękne z zewnątrz.. jednal czułam się tam obca, uwięziona w miejscu, w którego nie znam, z ludźmi, którzy widzą we mnie kogoś „nieswojego”, a przez to niepewnego i niegodnego zaufania.

Saturn w domu XII nadal ma wielkie trudności w działaniu, lecz będąc w swojej radości, posiada jednak pewną siłę, prawie tak, jakby był to oblężony garnizon zepchniety do ostatniej cytadeli, skąd nieprzyjacielowi niezwykle trudno go wyprzeć

Znalazłam się w dość niezręcznej sytuacji tzn. nie miałam żadnego doświadczenia, a dostałam najlepsze wynagrodzenie za samo posiadanie papierka. To sprowadziło na mnie wrogość współpracowników.

Ale właśnie oni nic nie mogli mi zrobić, niezależnie od tego co bym zrobiła. Nawet moje błędy mnie nie dyskredytowały. Byłam na uprzywilejowanej pozycji, co tym bardziej wkurzało wroga. Aczkolwiek samo posiadanie nieprzychylnych osób w otoczeniu było dla mnie bardzo frustrujące. Z drugiej strony to mnie jednak napędzało do stawania się lepszym.
czułam się bezsilna i bez wpływu na swoje życie, bo nie radziłam sobie w pracy. ciągle miałam myśli o tym, ze chciałabym być kimś, coś znaczyć, wyjść z cienia, ale nie wiedziałam, jak się za to zabrać.


Ziarno zanim wyda plon musi obumrzeć.

Saturn na Asc wydaje plon, natomiast w 12 domu obumiera. Dlatego się chyba tutaj raduje, bo z Saturnem zawsze wiążą się jakieś trudności, wyrzeczenia, praca nad sobą, a raczej walka ze sobą, w tym wypadku walka z niejasnością, z brakiem konkretów, z brakiem precyzji.

To jest jak przechodzenie przez mgłę, musisz twardo i pewnie stawiać kroki mimo iż nie widzisz drogi przed sobą i nie wiesz jak masz iść.

Dopiero na Asc ta mgła się rozwiewa i zaczynasz widzieć wszystko jasno i całkiem odmienie niż wcześniej, z pozycji Wisielca stajesz na proste nogi..

PS. dlaczego ja nie mogę sie streścić w kilku słowach
neptis
Posty: 243
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2010/07/20 23:04 Przez neptis.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8087
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
ja mam takie osobiste przemyślenia dot. Saturna w XII domu .... na początku byłam zaskoczona że przejście Saturna przez mój XII dom nie przyniosło żadnych drastycznych zmian nastroju itp. ... czyli wszystkiego tego czym "STRASZY" Saturn ...

ja dokładnie przeszłam to czym piszesz ... wyjechałam z rodzinnego miasta ... pierwsza poważna praca ... zaręczny ... i wreszcie ślub cywilny jeszcze po stronie XII domu ... kościelny już gdy Saturn był w I domu ...

to wszystko działo się podobnie jak u Ciebie bez jakiegokolwiek planu ... nie tyle w tajemnicy co z zaskoczenia ...ale jednoczesnie nie czułam żadnego niepokoju czy przygnębienia .... to wszystko było dla mnie osobiście naturalną konsekwencją tego co dotychczas robiłam ... takie miałam wrażenie że nareszcie zbieram żniwa swojego dotychczasowego wysiłku ... czułam się wyśmienicie spełniona :D

gdy Saturn wszedł na ASC pomiedzy jednym a drugim ślubem poczułam że jestem w "innej bajce" ... że coś waznego się stało ... że ludzie mnie inaczej spostrzegają ... że ja nagle zaczełam inaczej spostrzegać życie ... że życie zaczeło "doskwierać" ... wynajmowanie mieszkania ... pierwsze kłopoty finasowe ... i obok mnie druga osoba ze zdaniem której muszę się liczyć ...

XII dom z tranzytującym Saturnem to dla mnie wyjątkowo udane życie ... w I ćwiartce to dopiero mi Saturn dał popalić ;(

dodam tylko że wówczas nie interesowałam się astrologią więc nie miałam pojęcia że "to tak działa" a jednak w moim przypadku zadziałało

pozdr
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8132
Re: Tranzyt Saturna przez dom XII 9 lat(a), 10 mies. temu  
Wiele zależy od aspektów jakie tworzy Saturn przechodząc przez ten dom.
Jeśli są to dobre aspekty to jest ok. i rzeczywiście zbiera się żniwa ze swojego dotychczasowego wysiłku, kończy się jakiś etap w życiu, człowiek przygotowuje się do nowego, do wejścia na Asc. Ale gdy są to jakieś trudne aspekty to właśnie jak w sytuacji tego Wisielca odczuwa się dezorientację, niemoc i przygnębienie.

Wejście Saturna do jakiegokolwiek domu odczuwalne jest już ok. 5 stopni od szczytu domu i Saturn działa najsilniej w 1 połowie domu ( pustego ).
U mnie ok. 4 stopnie przed wejściem do domu 12 jest punkt, w którym Saturn tworzy opozycję do Wenus, a zaraz potem kwadraturę do Jowisza. I rzeczywiście ten czas był dla mnie bardzo trudny – o mało nie rozwaliłam swojego długoletniego związku – można powiedzieć, że stary cykl tego związku się zakończył.

Druga sprawa, to nie wydaje ci się, że tranzytujący Saturn działa w danym domu poprzez znaczenie natalnego Saturna w znaku i domu? U mnie np. Saturn w Wadze jest na przełomie domu 2 i 3 i zazwyczaj chodzi o ustalenie wartości (2) i komunikacji (3) w związku z drugim człowiekiem (Waga). Ciągle widzę 2 strony medalu – moją i drugiego człowieka, albo jeszcze trzeciego, i jestem między młotem i kowadłem, i chciałabym by owca była cała i wilk syty, a to jest bardzo trudne.

Jeśli chodzi o Asc to największa zmiana dotyczyła macierzyństwa, bo w tym czasie zaszłam w ciąże i urodziłam dziecko. To stanęło na pierwszym planie i zmusiło mnie do całkowitej zmiany osobowości, do stania się bardziej odpowiedzialną, zorganizowaną, wytrwałą, cierpliwą. Przede wszystkim zmieniło się moje wartościowanie (2) – dziecko stało się najważniejsze. Mimo wszelkich trudów to dziecko sprawiało, że czułam się tak szczęśliwa, jak nigdy dotąd. Ale chyba większość matek tak ma :).

Wtedy też nie interesowałam się astrologią ale właśnie gdy Saturn wszedł mi na Asc to wpadłam na jej pierwszy trop..

Pozdrawiam
neptis
Posty: 243
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 12