|
Tomasz:
1. Myślę, że to można porównać do nauki języka. Jak zaczynasz się uczyć jednocześnie angielskiego i niemieckiego, to może Ci się zacząć mieszać, ale jak znasz już pewien język, to nie widzę problemu, żeby uczyć się drugiego.
2. Z dyskusji prywatnych z Tobą wiem, że po Konferencji PSA jesteś bardzo zainteresowany astrologią horarną. Więc powiem Ci, że osobiście widzę to tak, że jedyną odpowiedzią astrologii zachodniej na poukładany i konkretny system astrologii wedyjskiej może być astrologia horarna, w której reguł równie dużo, jak w astrologii wedyjskiej.
Ogólnie ten nawrót do tradycyjnej astrologii horarnej, jaki obserwuje obecnie w Polsce, wydaje się być dość interesujący. Wiem, że wszystko przemija, więc pewnie to również przeminie, ciekaw jedynie jestem, jak długo to jeszcze potrwa.
O ile pamiętam, to Robert Hand doradzał, że astrologii najlepiej jest uczyć się obserwując własne tranzyty i stosując astrologię horarną, w której sygnifikatory są bardzo namacalne i konkretne. Coś w tym jest, że astrologia humanistyczna rozmyła pojęcie sygnifikatora na coś, co zaczyna być trudno doświadczalne. Hand w kilku miejscach dawał temu wyraz. Słyszałem, że John Frawley w ostatnio wydanej po polsku książce również o czymś podobnym pisze.
Co do tego, że opinie innych Cię zniechęcają. Wiesz, ja znam opinie psychologów, którzy bardzo spazmatycznie reagują na astrologię. Tam wielce ciekawe procesy psychologiczne w powstawaniu takich opinii muszą zachodzić. Myślę, że tutaj może być podobnie.
Pzdr.
|