|
Bardzo serdecznie witam Państwa, bardzo serdecznie :laugh:
będąc młodym (stażem) astrologiem, piorunujące na mnie wrażenie zrobił poniższy wiersz:
Już rozróżniam pewne figury,
lecz wciąż nie znam talii,
jaki awers ma ten medal,
czyj rewers mi ukazuje.
Po drugiej stronie księżyca
śpią znaki mapy;
gram w coś, co ma odnaleźć mnie w tych kartach
będących ślepo moją summą.
Tyle wesołego bezsensu
rodzi piasek uchodzący
w zegarze tego, co kochałem,
ale nie wiem, czy talię tasuje przypadek czy anioł,
czy gram w karty,
czy nimi jestem
Ulubionego mego autora Julio Cortazara (o którym zresztą - jak naczelny się zgodzi - notka w dziale literackim). Niby nie na temat, a szalenie na temat....
Czy nie wydaje się wam, że to o astrologii??
mucha prowokacyjnie, ale łagodnie :)
|