Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?
Forum dla astrologów i zaawansowanych, którzy chcą dzielić się swoimi spostrzeżeniami związanymi z astrologią. Forum zawiera kilka kategorii: astrologia wydarzeniowa, prognostyczna, wedyjska, czy studium horoskopów.
W dółStrona: 12345678...10
TEMAT: 29*anareta
*
#8482
Re: 29*anareta 9 lat(a), 11 mies. temu  
W horoskopie, o którym wspominałam było napisane tak :

Anaretic degrees


Masz trudności w wyrażaniu siebie zawsze wtedy, gdy Saturn i pozostałe planety tranzytują przez Słońce. W tych procesach pomocny jest Jowisz , który daje świadomość przeszłości i karmicznych warunków, jakie musza być spełnione , byś mógł się rozwijać .Tranzyty Saturna i Jowisza uaktywniają twoje ambicje i tworzą praktyczne warunki, by żądania ego związane z samoekspresją doszły do świadomości . Tranzyty Urana, Neptuna i Plutona mogą Cię poddać efektom wielkich zmian kulturowych , które żądają twórczego wysiłku i udziału.

Zacharian pisał :
Za planetę w ostatnim stopniu należy uznać tą, która znajduje się między 28’58 a 29’57, poczynając od 29’58 można uznać, że planeta przechodzi do kategorii znajdujących się w pierwszym stopniu.

Mam do Was pytanie.
Mówiliśmy już o planecie , w ostatnich stopniach domu lub znaku.
Jakie znaczenie ma planeta, która znajduje się w pierwszych stopniach ?
Czy przejmuje ona jeszcze nieco charakteru swego sąsiada ?

Pozdrawiam

Paula
lula322
:)
Posty: 1043
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8483
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
..w ostatnich stopniach znaku Zodiaku przejawiają się już cechy znaku następnego, gdyż ostatnia dwada znaku jest w symbolicznym sekstylu do pierwszej dwady znaku następnego. To harmonijne cechy „dwadasamsowego sekstyla” powodują dość płynne powiązania cech krańcowych stopni danego znaku z pierwszymi stopniami znaku następnego.

To z kolei, że w pierwszych stopniach danego znaku nie ma wpływu cech znaku poprzedniego, wynika z faktu, że zodiakalny rozwój stymulowany jest pozornym ruchem Słońca, Księżyca i pozostałych planet, odbywającym się – podobnie jak wynikające z dobowego obrotu Ziemi przemieszczanie się domów horoskopu – wzdłuż ekliptyki od znaku Barana przez Byka, Bliźnięta, itd. aż do znaku Ryb, a nie w stronę przeciwną. Tranzytujące w tym samym kierunku wzdłuż Zodiaku ciała niebieskie oraz domy niejako „wymuszają” patrzenie do przodu i otwieranie się na coraz to nowe doświadczenia oraz rozwijanie i przyswajanie cech następujących kolejno po sobie stopni, dwadasams i znaków Zodiaku. Granica znaku jest więc na „na wpół przepuszczalna”, czyli otwarta jednostronnie. Dlatego cechy znaku następnego przenikają do poprzedniego, natomiast nie ma miejsca proces odwrotny. astrologia.kaluski.net/planety.php?id=831


Planeta, dom, wszystko to, co ma jakieś znaczenie w horoskopie, najsilniej działa na początku znaku zodiakalnego w 0°, a wpływ ten bardzo słabnie w ostatnich stopniach znaku, zwłaszcza od 27 do 29°59' jest najsłabszy i tam ulega już wypaczeniu, wpływowi następnego znaku. Planeta lub dom znajdujące się w takim położeniu jest pod wpływem obu znaków zodiakalnych. Natomiast w pierwszych trzech stopniach, jest pod czystym wpływem tego znaku i niejako "wyrywa się" z horoskopu, tzn. że jej wpływ też nie jest tam czysty: planeta działa jak znak. Np. Wenus w takim położeniu, przestaje działać jak Wenus w znaku, a nabiera wyłącznie cech znaku. A więc, wszystko to, co znajduje się od 0 do 3 stopnia jest w horoskopie najsilniejsze. himavanti.pun.pl/viewtopic.php?id=101
neptis
Posty: 243
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8484
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
Dziękuję za pomoc :)

Myślę nad tym cytatem :

Natomiast w pierwszych trzech stopniach, jest pod czystym wpływem tego znaku i niejako "wyrywa się" z horoskopu, tzn. że jej wpływ też nie jest tam czysty: planeta działa jak znak. Np. Wenus w takim położeniu, przestaje działać jak Wenus w znaku, a nabiera wyłącznie cech znaku. A więc, wszystko to, co znajduje się od 0 do 3 stopnia jest w horoskopie najsilniejsze.
Może jednak czasem lepiej mieć Wenus w znaku ?

Bo tak " na gorąco " zrozumiałam że planety w pierwszych stopniach znaku wzmacniają ten znak i jednocześnie zatracają swój charkter.

Wolę mieć Wenus w Rybach niż silny znak Ryb

a jeśli taka Wenus jest przy okazji na osi ?
lula322
:)
Posty: 1043
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8485
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
Wolę mieć Wenus w Rybach niż silny znak Ryb

A ciekawe jak działa np. Saturn w 1 stopniu Raka? - czy Saturn jest przez to bardziej maleficzny czy mniej ?

Zastanawia mnie też coś innego. Gdy planeta jest w ostatnich stopniach zodiaku , jest słaba i trudna do określenia, to jej odbicie lustrzane jest w pierwszych stopniach zodiaku, czyli w miejscu gdzie mogłaby działać silnie i być pod czystym wpływem znaku.

Skoro w punktach lustrzanych chodzi odbicie jakiejś sprawy, jej głębsze wyjaśnienie..mówią o ukrytych rzeczach to może znaczenie planety w ostatnich stopniach można lepiej zrozumieć właśnie przez antiscion.

Ja sama mam Marsa w 28.59 Panny, a jego odbicie lustrzane jest w 1.01 Barana, czyli w miejscu znacznie korzystniejszym dla objawienia się mocy Marsa.

Kiedyś poznałam pewnego chłopaka, którego Mars był w punkcie antiscion mojego Marsa.
To powinnam napisać w tym wątku www.astrolabium.pl/forum/2-podstawy-astr...=7&start=7#8467, bo ten Mars padał na mój VIII dom ( poza tym jeszcze Słońce i Merkury ) i dodatkowo, myślę, że przez to antiscion, ten facet seksualnie mnie oszałamiał.

Osoba z planetą w punkcie antiscion drugiej wydobywa na światło dzienne ukryte, być może nie do końca uświadomione cechy tej drugiej. To tak, jak z odbiciem w lustrze - nie możemy bezpośrednio zobaczyć siebie w całości, możemy jedynie patrzeć na swoje odbicie. I właśnie takie osoby, które są naszym odbiciem, uświadamiają nam nasze ukryte cechy, przez samo to, że są kim są. Z jednej strony daje to duże przyciąganie, gdyż dana osoba jest nam w jakiś sposób bliska, mimo że nawet nie rozumiemy dlaczego. Z drugiej może to być dość trudne, gdy ktoś wydobędzie z nas cechy, których w sobie nie akceptujemy i którym zaprzeczamy. www.astrolabium.pl/forum/28-astrologia-k...cia-punkty-lustrzane

Jeśli chodzi o wydobywanie na światło dzienne jakiś ukrytych cech, to właśnie wydobywał ze mnie caałą moją seksualność. W normalnych warunkach uznałabym to za perwersję.
Z innych spraw, które pod jego wpływem, wychodziły na wierzch, to bardzo duża aktywność, także fizyczna czyli coś jak Mars w Baranie. W tym czasie robiłam, rozpoczynałam mnóstwo rzeczy na raz. Ekscytacja tym związkiem mnie napędzała.

Teraz mam tranzyt Jowisza i Urana przez ten punkt (oraz oczywiście opozycję do Marsa ) i główna rzecz jaką obserwuję, to nasilone zainteresowanie astrologią na niekorzyść bardziej praktycznych stron życia.
29 stopień Panny to m.in. zamiłowanie do mistycyzmu, okultyzmu i wiedzy tajemnej ( Ariadna Misterium L.Zawadzki ). To samo tyczy się VIII domu, w którym jest odbicie lustrzane Marsa.

Teraz pytanie: czy utożsamiam się bardziej z Marsem w Pannie, czy w Wadze, czy może w Baranie?! – Pannę mam do przepracowania, z Wagą mi po drodze, a Baran siedzi we mnie głęboko ukryty. Prościej jest, gdy jest się jasno określonym jednym znakiem.
neptis
Posty: 243
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8486
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
neptis napisał:
..w ostatnich stopniach znaku Zodiaku przejawiają się już cechy znaku następnego, gdyż ostatnia dwada znaku jest w symbolicznym sekstylu do pierwszej dwady znaku następnego. To harmonijne cechy „dwadasamsowego sekstyla” powodują dość płynne powiązania cech krańcowych stopni danego znaku z pierwszymi stopniami znaku następnego.

To z kolei, że w pierwszych stopniach danego znaku nie ma wpływu cech znaku poprzedniego, wynika z faktu, że zodiakalny rozwój stymulowany jest pozornym ruchem Słońca, Księżyca i pozostałych planet, odbywającym się – podobnie jak wynikające z dobowego obrotu Ziemi przemieszczanie się domów horoskopu – wzdłuż ekliptyki od znaku Barana przez Byka, Bliźnięta, itd. aż do znaku Ryb, a nie w stronę przeciwną. Tranzytujące w tym samym kierunku wzdłuż Zodiaku ciała niebieskie oraz domy niejako „wymuszają” patrzenie do przodu i otwieranie się na coraz to nowe doświadczenia oraz rozwijanie i przyswajanie cech następujących kolejno po sobie stopni, dwadasams i znaków Zodiaku. Granica znaku jest więc na „na wpół przepuszczalna”, czyli otwarta jednostronnie. Dlatego cechy znaku następnego przenikają do poprzedniego, natomiast nie ma miejsca proces odwrotny. astrologia.kaluski.net/planety.php?id=831


to do mnie bardzo przemawia, jest jasne, czytelne i logiczne


Planeta, dom, wszystko to, co ma jakieś znaczenie w horoskopie, najsilniej działa na początku znaku zodiakalnego w 0°, a wpływ ten bardzo słabnie w ostatnich stopniach znaku, zwłaszcza od 27 do 29°59' jest najsłabszy i tam ulega już wypaczeniu, wpływowi następnego znaku. himavanti.pun.pl/viewtopic.php?id=101


gdzieś czytałam że planeta w ostatnich stopniach jest "zmęczona" i wówczas podobnie jak czlowiek zmęczony ujawnia swoje "najgorsze cechy" ... kiedy już sił brakuje a iść trzeba dalej ...

takie coś jest zauważalne np. na pielgrzymkach ... ludzie idą w szczytnym celu, ale w pewnym momencie zmęczenie daje się we znaki i wówczas ludzie bezwiednie zdejmują z siebie "maski" i wychodzi ich "całe człowieczeństwo" ;) ... oczywiście potem się ogarniają kryzys mija i jest OK

wydaje mi sie że właśnie tak działa planeta w ostatnich stopniach znaku ... pokazuje najgorsze cechy znaku

pozdr

Lucyna
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Ostatnio zmieniany: 2010/08/19 07:56 Przez lucy.
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8487
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
neptis napisał:
Gdy ktoś ma Słońce w ostatnich stopniach zodiaku jego Słońce progresywne może przejść nawet przez 4 znaki i dojść do 5.

no taka osoba musiałaby dożyć conajmniej 92 lata ... ja osobiście znałam tylko jedną osobę w tym wieku (Babcia mojego męża) ... moja Babcia dożyła 90 (bez dwóch miesięcy)...

Obie Babcie po domknięcu cyklu przez Uran już nie bardzo funkcjonowały w uzytecznych rolach społecznych, raczej były nastawione na siebie
lucy
Posty: 1178
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
#8488
Re: 29*anareta 9 lat(a), 10 mies. temu  
Lucy napisała :

gdzieś czytałam że planeta w ostatnich stopniach jest "zmęczona" i wówczas podobnie jak czlowiek zmęczony ujawnia swoje "najgorsze cechy" ... kiedy już sił brakuje a iść trzeba dalej ...

takie coś jest zauważalne np. na pielgrzymkach ... ludzie idą w szczytnym celu, ale w pewnym momencie zmęczenie daje się we znaki i wówczas ludzie bezwiednie zdejmują z siebie "maski" i wychodzi ich "całe człowieczeństwo" ;) ... oczywiście potem się ogarniają kryzys mija i jest OK

wydaje mi sie że właśnie tak działa planeta w ostatnich stopniach znaku ... pokazuje najgorsze cechy znaku

Wydaje mi się, że ten 29 stopień to taka próba.
Problem, który musisz przeanalizować by zwyciężyć
ale lepiej tak, niż zyć cukierkowo.
Przy zmęczeniu wychodzą nie tylko te złe cechy, także te które mogą czegoś nauczyć.

Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym- Was mich nicht umbringt, macht mich stärker.
źródło : pl.wikiquote.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche
lula322
:)
Posty: 1043
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
 
Do góryStrona: 12345678...10
Moderatorzy: panTo